czwartek, 26 marca 2009

PKP po światło

Poranny obowiązkowy rozgardiasz. Śniadanie w pośpiechu, w pośpiechu dom ogarnięty, jeden syn wyprawiony do szkoły, drugi do łóżka – bo chory. Mąż do pracy wyprawił się sam, upewniwszy się uprzednio czy mam jak dostać się na dworzec.
Ja wyprawiam się w świat. Czyli rozpoczynam ponownie pociągową tułaczkę po gładką skórę na powitanie lata.
W pociągu tur_tur_tur, trochę poczytam, trochę pomyślę, ociupinkę jeszcze się powściekam. No bo właściwie dlaczego muszę 70 kaemów zasuwać po zdrowodajne ŚWIATŁO? Gdy lokomotywa (e tam – zwykły maszynowóz) już stanie na stacji w mieście L., galopuję na drugą stronę ulicy. Chwilkę czekam, czasami z kimś pogaworzę, kawkę wypiję i pod lampę skik.
A potem w drodze powrotnej układam plan na resztę dnia.
I tak już będzie przez najbliższe 2, może 3 miesiące, trzy razy, potem dwa i wreszcie raz na tydzień.

niedziela, 22 marca 2009

Anioł

Anioł
wie
co jest nocą
i w dzień.
Anioł wie.
Nie powie.
Milczę ja.
Krzyczy on.
Krzyczę ja.
Milczy on.



... czyli koniec.

ps. Obrazka :)

środa, 18 marca 2009

Alfabet agpeli

Taka zabawa podpatrzona gdzieś tam: litera i pierwsze skojarzenie. W oryginale opis ma być krótki. Ja krótko nie potrafię. Tak już mam i co ja na to poradzę ;)
Więc do dzieła:

Tadaaaam:

Alfabet wg agpeli

A
– jak Agnieszka – tak naprawdę to moje drugie imię, ale nie wiedzieć czemu rodzice choć nazwali mnie Ewą, od zawsze mówili do mnie „Agnieszko”, i tylko Agnieszką się czuję, i z tym imieniem utożsamiam.
– jak Anioły – wierzę, że czuwają.

B

– jak Biblioteka. Strasznie ważne miejsce. Uwielbiam zapach biblioteki.
– jak Bezpieczeństwo. Muszę czuć się bezpieczna w każdej sytuacji życiowej.

C

– jak Cisza. Czasami mam potrzebę aby się w niej zatopić.
– jak Cybulski Zbyszek – nigdy nie zapomnę jego „Się” w „Do zobaczenia, do jutra”. Ulubiony aktor.
– jak Czerwony – kiedyś znielubiony, dziś nieoczekiwanie strasznie mnie ów kolor kręci.
– jak Czosnek – dodaję gdzie się da ;)

D

– jak DOM, który tworzę z Markiem w sensie duchowym i ten który powstaje na naszym skrawku ziemi.
– jak Dzieci. Dopełnienie.
– jak Dystans. Warto mieć do większości szaleństw tego świata.
– jak Depresja. Paskudztwo.

E

– jak Witamina E – moja skóra jej potrzebuje.
– jak E... nie powiem co mi się jeszcze z E skojarzyło :D

F

– jak Fotografia – sztuka widzenia. Kiedyś – atmosfera ciemni fotograficznej... W dobie cyfrówek miejsce zapomniane.
– jak Forum Psoriasis. Poznałam tu wielu autentycznie wyjątkowych ludzi. Od kilku lat, mam przyjemność pracą moderatorską wspierać Krzysia. Lubię tę działkę mojego wirtualnego życia, choć miewałam chwile zwątpienia ;) Pozdrawiam przy okazji Forumowiczów i moich Przyjaciół z zespołu administrującego forum – z takimi ludźmi można pracować do końca świata i jeden dzień dłużej! Pytanie czy ze mną można – pozostawiam retorycznym :P

G

– jak Grzyby, a właściwie grzybobranie – jesienią to jest to, co tygrysy lubią baaardzo :)
– jak Glany. No co ja zrobię, że wolę glany niż szpilki.
– jak „Giii” – pierwsze, groźnie wykrzyczane słowo Jędrka. Miał wówczas... 12 godzin i wprawił w zdumienie cały personel medyczny na oddziale położniczym w mieście P.

H

– jak Humor. Niezbędny, aby w miarę sprawnie poruszać się po tym świecie.
– jak Hamak. Na razie ten pod wiśniami, ale w marzeniach już kołyszę się w tym rozpiętym pomiędzy wierzbami.

I

– jak Internet. Świat na wyciągnięcie ręki.
– jak Inteligencja. No nie ma przeproś! Musi być i już!
– jak Intelekt – cenię.
– jak Inspiracje – poszukuję.
– jak Impresjonizm – inspiruje.

J

– jak Jędrzej – cudny owoc nr 2.
– jak Jesień. Lubię jesień za dżdżyste wieczory spędzane pod kocykiem, z herbatą i książką na deser. Mmm...

K

– jak Książki. Zawsze mam pod ręką stosik lektur na różne okazje.
– jak Kawa – no niestety w tym temacie to rzec mogę tylko jedno: nałogowiec :]
– jak Koncerty. Oj najeździłam się z Mareckim, najeździłam.
– jak Kayah. Cenię za wrażliwość muzyczną, piękne teksty, zmysłowość w głosie, która czasami przebiega dreszczem po mojej skórze...
– jak Kobieta. To ja! i lubię nią być :D

L

– jak Lotnictwo – od dziecka w tym klimacie. Tata był pilotem. Mieszkam blisko lotniska i poniekąd z lotnictwem związana jest moja praca.
– jak Lato. Łany złotego zboża poprzetykane czerwienią kwitnących maków i soczystym chabrem... chabrów. Lubię szczególnie okres dojrzałego lata. Ma magię. Nawet nie potrafię wytłumaczyć jaką, ale czuję ją.
– jak Las – odpoczywam w zapachu drzew i... [patrz pierwsze pod literą „m”]

Ł

– jak Łzy. Łzy są dobre, bo oczyszczają. Zmywają co powinno być obmyte, by móc zaczynać od nowa.
– ... – Wiem, że na literę „Ł” powinnam zamieścić jeszcze jedno skojarzenie, ale nie lubię brzmienia tego słowa i dlatego jest w wersji pod „P”.

M

– jak Morze, odpoczywam w pomruku morza :)
– jak Marek – dobrze idzie się nam razem przez życie.
– jak Michał – cudny owoc nr 1.
– jak Miłość. To najpiękniejsze co może zdarzyć się człowiekowi w życiu.
– jak Muzyka – blues, rock, r&b, funk i takie tam.
– jak Mężczyźni – przeważają w moim życiu – w domu i w pracy. Przepis na mężczyznę fajnego: poczucie humoru + pasje i zainteresowania + nienaruszony kręgosłup moralny :P

N

– jak Nepomucka Krystyna – uwielbiam jej styl. Skrzy dowcipem i te polskie realia! Majstersztyk.
– jak Nordik Walking, czyli chodzenie z kijami. Już przestałam się przejmować dowcipnisiami wykrzykującymi: „A gdzie zgubiłaś narty!” To moje ciało, moje zdrowie i mój czas.
– jak Narty właśnie – moje osobiste Waterloo, yh.

O

– jak Optymizm. Zawsze i wszędzie, pomimo tego, że czasami skryje się za czarnymi chmurzyskami.
– jak Odchudzanie – wieczne – nieskuteczne – niestety. Cholera jasna!
– jak Ognisko, które wywołuje wspomnienie mojego... Taty. Główny „ogniowy” na wszelkich imprezach rodzinnych i towarzyskich. Pewnie teraz organizuje cud_miód_malina ognicha w Niebie. Jedną zapałką, Tato! Jedną...

P

– jak Psoriasis. Tak po łacinie brzmi nazwa choroby, która powinna być pod „Ł”. Nie lubię jej. Czasami przez nią płaczę. Ale NIGDY nie pozwolę by zdominowała moje życie.
– jak Pamiętnik – mam kilka zapisanych zeszytów. Fantastycznie jest czasami tam zajrzeć i zadziwić się sobą sprzed wielu, wielu lat.
– jak Przyjaciele. Świat przyspieszył. Nasi przyjaciele rozpierzchli się po nim. Tęsknię za wspólnymi chwilami. I magazynuję energię z każdego spotkania.
– jak Piwo – zimne gorącym latem, grzane z malinami w zimowe wieczory.
– jak „Przystanek Alaska”. Jestem zakochana w klimacie tego serialu. Kiedyś chciałam zamieszkać w Cicely...
– jak Piwonie – Ulubione kwiaty mojej Mamy... Rosną też w moim ogródku. Słodko pachną, sprawiają wrażenie silnych, mocnych, a są wrażliwe i delikatne. Stale trzeba je chronić przed ugięciem, przypadkowym złamaniem...

R

– jak Rower. Rodzinne wyprawy w terenie, ale też z koleżanką, aby poplotkować.
– jak Rucola – no chyba bym się dała pociąć za tę sałatę.

S

– jak Stres. Kiedyś dam sobie z nim radę! Na 100%!!!
– jak Srebro. Uwielbiam biżuterię srebrną w rozmiarze XXL :D
– jak Słońce. Z nim zawsze jest jakoś cieplej, jaśniej, radośniej – na świecie i w duszy.
– jak Scrabble – Jestem w tym dobra. Serio i bez skromności przyznaję się do tego.

Ś

– jak Śledzie – Z łakoci to ja wolę śledzie z cebulką, ale to już na „ce”, hehe.

T

– jak Truskawki. Mniam w każdych ilościach.
– jak Telefon. I pomyśleć, że kiedyś myślałam, że komórka gryzie.
– jak Torebka – mam w niej wszystko, tylko szminki brak.

U

– jak Uśmiech – Otwarcie na drugiego człowieka.
– jak Uparciuch – tak o mnie mówią moi bliscy. Ja tam bym to wrzuciła pod „k” – jak konsekwencja, ale niech im będzie :P

W

– jak Wierzby. Rosną na końcu naszego przyszłego ogrodu. Tworzą klimat.
– jak Wena twórcza. Gdy mnie chwyci w szpony, to tworzę w swoim stylu wymyślone obrazy. Nie wiem czy mają jakąkolwiek wartość artystyczną, ale tworzenie daje mi wiele radości i nie zamierzam z tego rezygnować.
– jak Wino domowe z wygrzanych w słońcu winogron. Butle z winem ozdabiam, projektuję etykietki i... idą do ludzi.
– jak Wiosna. Tylko wiosną zawartość zieleni w zieleni jest w pełni satysfakcjonująca. Wiosna to złudzenie, że wszystko można od nowa i na nowo. Ale i tak ulegam z lubością temu złudzeniu. Rokrocznie.
– jak Wakacje – za to kocham pracę w oświacie.

Z

– jak Zdrowie. O tym, że jest wartością ogromną człowiek dowiaduje się gdy coś zaczyna szwankować.
– jak Zielony. Ulubiony kolor.

Ż

– jak ŻYCIE. Nie ma nic cenniejszego. Póki jest życie jest czas na wszystko.

Pam para pam pam_____pa pam
– i to by było na tyle [Embarassed]

sobota, 14 marca 2009

Żądam wiosny!

Przedwiośnie mnie wykańcza w tym roku.
Żądam wiosny w trybie natychmiastowym!!!
Bo się oflaguję na znak protestu i kajdanami przypnę do gołych drzew.
Póki co strajkuje mój organizm – kaszląc, kichając i słaniając się z niemocy przedziwnej...
Ja chcę treli ptasich, klekotów bocianich, zieleni, kolorów, zapachów!!!
Yh...


W Aniołka klik i urośnie radośnie

sobota, 7 marca 2009

Niech się święci 8 marca

Ostatni w tym sezonie, że tak to ujmę, występ kabareciku pod moją egidą, zakończony sukcesem. Choć wcześniej suto okraszony – tradycyjnie – mega stresem i ogólną zapaścią emocjonalną mej skromnej osoby. Ale przetrwałam i kilka towarzyszących mi osób też :)
Dziękuję!
Weekend ósmomarcowy zapowiada się błogim spokojem, lekkością ducha, niespodziankami ze strony męskiej części rodzinki, babskim spotkaniem u Zyty (tym razem ja robię sałatkę z suszonymi pomidorami, a jajka faszeruje Asia) i w ogóle ach!

************************************************
– Mamo, chciałbym być taki słynny jak Mikołaj Kopernik.
– A dlaczego akurat on?
– Bo zobacz, już ponad 500 lat jak nie żyje, a wszyscy wciąż go znają.
************************************************

Miłego i kwiecistego ósmego dziewczyny :)

niedziela, 1 marca 2009

Obraz



...coś tam nowego rodzić się zaczęło...