piątek, 18 grudnia 2009

Pomożemy?

Dobro ranić jest łatwo. Z natury nie nosi tarczy. Wystawia się tym samym na ciosy. Dobro jest ufne. Ufa i wierzy, że jeśli ono wyciąga swoją dłoń, to nie zostanie skrzywdzona. Dobro jest szczere, spontaniczne. Otwarte na drugiego człowieka. Dlatego tak łatwo je zaatakować...

Kilka dni temu moja przyjaciółka Tereska – prawdziwie DOBRY człowiek – została okradziona w miejscu, w którym czuła się bezpiecznie, przez ludzi, którym oddaje wiele pozytywnych emocji – gestów i czynów. Paradoksalnie to nie strata materialna okazała się dla niej tak trudna do zniesienia. Ale właśnie akt kradzieży odebrany przez nią jako brutalna napaść i agresja na jej ufność wobec drugiego człowieka.

Zarządziłyśmy z Graż spotkanko u Asicy. Spojrzałyśmy sobie wszystkie w oczy. Aśka wyciągnęła porterówką uszykowaną już na świąteczny stół. I poszło.
– Dobra – zaczęła Aśka – Agniecha, pożyczasz mi w tym roku sztuczną choinkę. Nie kupię żywej.
– Moje perfumy mogą poczekać – rzekła Gośka, która jako jedyna porterówki nie piła, bo jest abstynentką.
– Zrobię skromniejsze prezenty pod choinkę – to Marcia.
– Upiekę mniej ciast na święta...
– Nie kupię nowych bombek...
– A ja po prostu mam kasę.
I tym sposobem uzbierała się nam koperta dla naszej kochanej Tereski. Dzwonimy do niej, aby dała numer swojego konta. A ta wystawiła kolce. Że ona dziękuje, że absolutnie, że nie ma mowy, że ona sama sobie poradzi. O nie! Nie z nami takie numery Tereńciu kochana! Nie dała konta, to kaska pojedzie do niej inną drogą. Przypadkiem kumpela Graż jedzie w sobotę do Krakowa. Obiecała doręczyć przesyłkę pod wskazany adres.

No.

O skutkach wypicia porterówki słowa nie rzeknę ;)

2 komentarze:

  1. czasem myślę, ze po to spotyka nas zło, żebyśmy mogli doświadczyć dobra i od innych i samu móc go trochę ofiarować.Zastanawiam się co jest lepsze, łatwiejsze. Myślę że jednak dawanie i świadomość, ze jest ktoś, kto okaże się przyjacielem gdy nadejdzie czas...........

    OdpowiedzUsuń
  2. Aguś... dzięki takim życzliwym gestom chce się żyć:) wiem coś o tym... ostatnio pomogła mi przyjaciółka, którą wręcz kocham i bardzo bardzo jestem jej wdzięczna:)

    OdpowiedzUsuń