poniedziałek, 28 grudnia 2009

I po świętach

Święta minęły rodzinnie, kolędowo, prezentowo, deszczowo lecz bezśnieżnie i to jedyna wtopa odnośnie świąt. Przynajmniej w mojej rodzinie.

A skoro święta się były zakończyły to oczywiście w miejsce deszczu pojawił się klimatyczny śnieżek. Cudnie.

Sylwester zapowiada się pogaduchowo.
Będzie u nas Anka z Maciejką bo tym razem Tomaszek służy ojczyźnie. Obiecałyśmy sobie z Anką, że wdziejemy balowe kreacje, a Marka wypuścimy z chłopakami na petardy i takie tam. My będziemy się odstresowywały – nie zdradzę czym – i dodatkowo Anka zdradzi mi jak się robi swojską kiełbachę z dzika. Bo o dziwo, Anka z Tomaszkiem ledwo stali się właścicielami ziemskimi, a już się naumieli robić swojską kiełbachę z dzika. No!!!
Bynajmniej nie zazdrość przeze mnie przemawia, lecz... najbardziej zastanawia mnie skąd mieli dzika. Ale się na sylwestrze dopytam. Bo kiełbaska pycha. Próbowałam.

No.

I tak się kończy 2009...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz