sobota, 9 stycznia 2010

Już za chwileczkę...

Jeśli ktoś ostatnimi laty narzekał na brak zimy z całym dobrodziejstwem jej uroków, no to teraz ma z nawiązką.
Według mnie zima najlepiej komponuje się z ramą okienną. Ja tu, a zimowy entourage po drugiej stronie – to mi się podoba. Jeśli dodać do tego zapach utkany z kawy latte i ciepłej szarlotki z truskawkami, muzyczkę w tle i smakowitą książkę, to ja dziękuję i nic więcej do szczęścia nie potrzebuję...
... szczególnie w ten przeraźliwie zimny, wietrzny i lodowaty dzionek. Brr...
Chwilowo za oknem mało malowniczy widoczek złożony z bloków, ulicy zakamuflowanej brunatną warstwą rozjeżdżonego śniegu i samochodów, ale już za chwileczkę, już za momencik...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz