sobota, 23 stycznia 2010

Po pierwsze kupić materac

Na cholernie mroźny weekend mam cholernie gorące plany.

Primo: dokonać ostatecznego wyboru materaca do sypialni. Ma być duży, gruby i średnio twardy :P Że ma kosztować normalnie, a nie jakby miał złote sprężyny w jedwabnych kieszeniach – wspominać nie muszę.

Secundo i generalnie gwóźdź łykendzioru: spotkanie z dziewczynami z okazji... przyjazdu Tereski!!!

Będziemy hucznie i tylko w babskim gronie świętować niedawne mocno okrągłe urodziny naszej wyemigrowanej krakowianki. W domu zapowiedziałam, że planuję powrót świtem bladym. Zgoda jest ;–) weta nie zgłaszano. Hihi.

Będziemy pić grzane wino lub lodowatą whisky, będziemy się chichrały jak głupie a może sobie popłaczemy...
Będziemy wspominać różności, bo zgrałam fotki z naszych wspólnych chwil... No. To tak z grubsza rzecz ujmując...

Jeszcze tylko dwie sałatki, jajka nafaszerować, fryz zrobić i oko poprawić, i...

Miłego weekendu :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz