sobota, 27 lutego 2010

Akumulator

Niektórzy ludzie są jak elektrownia jądrowa zdolna ogrzać ze trzy Warszawy i okoliczne wsie z przysiółkami. Przy nich w szarości dnia widzi się przebłysk słońca, a w najdłuższym tunelu – upragnione światełko. Zarażają uśmiechem, radością, pogodą ducha, nieprawdopodobnym OPTYMIZMEM. Przy nich ma się wrażenie, że można Bałtyk z Giewontem zamienić miejscami – a co tam!
Takim ludzikiem jest Ania.
Oj podładowałam przy niej baterię co się zowie Agusia_R–38 :)

I zabrzmiało z całą mocą Led Zeppelin i AC/DC... a gdy cichło to strzelał ogień w kominku... Marecki w ramonesce z tamburynem – oj widok bezcenny. Tomasz jako naczelny dokumentalista wszystko na kamerce utrwalił ku potomności. A rano na targ podążył by gumo_filce zakupić, bo w obecnym stanie naszej drogi dojazdowej to jedyne rozsądne obuwie :)
Sądząc po roztopach – wiosna na przedmieściach proszę państwa:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz