wtorek, 23 lutego 2010

Dziwnie mimo wszystko

Wreszcie rozprawiłam się z mega byczą stertę rzeczy_do_prasowania. Pomógł mi w tym niezawodny na wszystko, jak się okazuje, dr House sezon number two. No szkoda, kurcze, szkoda, że jeszcze jakiegoś super_hiper_nowoczesnego ustrojstwa nie wynaleźli do automatycznego prasowania. I mycia okien. Chociaż chyba do prasowania bardziej bym chciała :D

A wiosny to u nas wcale nie czuć i widać zresztą też nic a nic. No topi się śnieg, syf pobudowlany odsłania. Słońce zachodzi malowniczo i ponoć tak samo wschodzi – wg słów Mareczka, bo ja wówczas słodko śpię :D

Tak naprawdę wciąż mi dziwnie... tu...

1 komentarz:

  1. ale super_hiper_nowoczesne urządzenie do zmywania (brrr) masz Aga w swoim magicznym domku ;)

    OdpowiedzUsuń