środa, 31 marca 2010

Zwyczajnie

Pełnia...
Księżyc wścibskim okiem lustruje zakamarki sypialni. Szuka wolnego miejsca na poduszce. Bladym światłem chłodzi...
Chłodzi.

Żaby...
pośpiesznie dołączyły do obchodów Roku Chopinowskiego i rozpoczęły wieczorne koncertowanie. Tak po prostu, bez zapowiedzi, afiszy, zaproszeń i bloków reklamowych w najlepszym czasie antenowym TV. Jeszcze nie ma komarów, więc można zalec na tarasie i zasłuchać się...

Sąsiedzi...
słowem i gestami przyjmują nas do tej małej społeczności. Czy już jestem „u siebie”?

Olchy...
zasypują taras zeszłorocznymi kotkami, a ja to sprzątam i sprzątam...

Koty... ale te z rzędu drapieżnych z rodziny kotowatych...
polują na myszy i ciekawsko zaglądają w nasze okna. Jakby pytały: „Hej, a wy co za jedni?”



Ł.

...wygląda na to, że na dobre wprowadziła się wraz ze mną do nowego domu. Jej też się tu podoba, bo ani myśli o wyprowadzce...

1 komentarz:

  1. A co Wy kołchoz zakładacie??? Wywal s...ke i zakończ ten związek!! Won z panią Ł.!!

    OdpowiedzUsuń