niedziela, 21 marca 2010

Właśnie TU

Raz dwa trzy zima nie patrzy, myk i temperatura powindowała do 18 stopni! I co?
i... choć jeszcze błoto, choć wciąż za trotuar służą nam elegancko rozłożone deski poszalunkowe, choć resztki zeszłorocznych traw na łąkach wciąż w burej szacie, gałęzie drzew nagie... to...
ziemia pachnie gotowością do ŻYCIA, dzikie gęsi krążą nad naszym domem, a sikorki opanowały rosłe olchy. Rwetes wśród ptactwa, bo sezon budowlany ruszył – wszystkie ekipy zatrudnione do wznoszenia gniazd. A dziś rano – słowo daję, że słyszałam skowronka!
...wychodzę na taras w ulubionym ostatnio obuwiu (gumiaczki :P) i zaczynam CZUĆ dlaczego właśnie TU i dlaczego właśnie TERAZ chciałam ŻYĆ.
................jaaapieerdziu, że sobie pozwolę po czesiowemu ;) .................. obłęd!!!
A to dopiero początek!
PS.
Wieczorem sms:
„Jesteśmy spakowani, jeśli nie będzie problemów na drodze jesteśmy na 9 rano. Przygotujcie jajecznice”
....a ponieważ autorem sms´a był Danielo, którego stać na wszystko, popędziłam do lodówki i stwierdziłam, że owszem, jajek mam aż 8 sztuk, ale boczku zero. A widział kto jajecznicę bez boczasa [Sealed]
...więc po pospiesznej konsultacji telefonicznej okazało się, że to był tylko sprawdzian naszej gotowości bojowej, a na przygotowanie przysłowiowej śniadaniowej jajecznicy na boczku mam aż tydzień albo trzy. W każdym razie – goście jadą :) i doczekać się ich nie mogę!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz