piątek, 30 kwietnia 2010

Życie...

Życie jest silniejsze od śmierci.
Choć tyle serc na zawsze pozostanie w rozpaczy..., choć czarny kir wciąż przepasa flagi, ŻYCIE głośno i ... tak radośnie sygnalizuje: JESTEM!!!
Drzewa już nie są nagie – pysznią się zielonymi fatałaszkami z liści, w młodej trawie na żółto zakwitł puszysty mniszek. Zapach ogniska splótł się z wonią fiołków. Do chóru rozświergotanego ptactwa i rechoczących żab dołączyła kukułka.

Już maj...

– – – – – – – – – – – –

Po ponad dwóch tygodniach od rozpoczęcia nowej terapii, której tak bardzo się obawiam, której do końca nie akceptuję..., jest pierwszy – PIERSZWY pozytywny sygnał: skóra przestała boleć, piec i swędzieć.
Kolana nie pękają do krwi, kiedy klękam by pomodlić się...
Dziękuję...

Nie czuję radości.
Czuję ulgę. Choć na chwilę.

2 komentarze:

  1. Czuję radość, że czujesz ulgę. Chcę wierzyć, że nie na chwilę....

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Haluniu, ja zawsze czuję, że jesteś :***

    OdpowiedzUsuń