sobota, 5 czerwca 2010

Wycieli mi wierzby

Jestem do kwadratu wściekle wściekła!!!
Agencja restrukturyzacji coś tam kuźwa coś, nakazała ściąć wszystkie drzewa, które znajdują się na terenach pastwisk w ramach akcji porządkowania nieużytków. A z takim właśnie terenem graniczy nasza działka, tuż obok której rosną... to znaczy rosły MOJE UKOCHANE WIERZBY!
Wierzby dzięki, którym pokochałam to miejsce przed kilku laty. Chroniły nas przed wścibskimi oczami spacerujących, i od wiatru, i od ostrego słońca. Niczym rama zamykały widok zachodzącego słońca w wyjątkowy i niepowtarzalny obraz.
I już ich nie ma. Chce mi się płakać i czuję się jakby ktoś mnie okradł z czegoś mi bliskiego...
Nawrzeszczałam na facetów, którzy przyszli je wycinać, choć tak naprawdę to wykonywali tylko polecenie. Właśnie – kto takie polecenia wydaje? Przecież te wierzby wzmacniały poniekąd zalewowe tereny. Udało mi się na razie uratować od wycinki trzy drzewa – awantura na pół wsi zrobiła swoje [Wink] Choć teraz już wiem, że pokopane prawo jest po stronie wspólnoty, która mi te ukochane wierzby wycina i guzik ma tu fakt, że je darzę jakimś tam uczuciem. Wrrr...

Jak długo rosną wierzby? Po niedzieli zamierzam zakupić młode drzewka i zasadzić w miejsce tych wyciętych – ale już po NASZEJ stronie – nikt mi ich nie ruszy!!!


–––––––––––––––

Trudne chwile...
Znowu w naszym mieście ogłoszono alarm przeciwpowodziowy. W maju wały Wisły i Wieprza wytrzymały – czy tym razem dadzą radę... Tymczasem Marek bierze udział w akcji umacniania wałów w okolicach Sandomierza... yh... Służba to nie praca. Oby nam nigdy taka pomoc nie musiała być potrzebna...

1 komentarz:

  1. Każdy właściciel posesji lub działki na której znajduje się drzewostan naturalny, tzn. taki który jest częścią terenów leśnych lub zalesionych, lub po prostu taki który nie był zasadzony przez właściciela, musi spełnić kilka warunków aby takowe drzewo ści

    OdpowiedzUsuń