sobota, 10 lipca 2010

Jestem tu gdzie jestem i dobrze mi tak



Niby fasolka, co nie. Ale to tylko pozory. To jest NAJWSPANIALSZA fasolka szparagowa pod słońcem. A dlaczego? A dlatego, że wyrosła na MOJEJ ziemi, własnoręcznie przeze mnie zasiana. W głowę zachodzę, jak mogłam mając 10 lat działkę nic na niej nie siać? Oprócz astrów i maciejki rzecz oczywista???
To teraz nadrabiam. Nie ma nic smaczniejszego i bardziej aromatycznego od sałatki z własnej grządki: pomidorków, szczypiorku, koperku i sałaty rukoli – dziękuję Eluś za nasionka :*

A wczoraj gdy tę fasolkę zerwałam z krzaczków, usiadłam na tarasowych schodkach, obrywałam końcówki i z każdą chwilką nabierałam pewności , że dobrze się stało, że jestem tu gdzie jestem i nigdzie indziej iść nie chcę.

Lipcowe dni... cudne słońce, zapach lata... upał może i dokuczliwy, ale po doświadczonej zimie i wiośnie nie narzekam. Cieszę się ciepłem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz