środa, 31 sierpnia 2011

Bunt

Bunt na pokładzie.
Że dlaczego szkoła.
Że głupia.
Że po co się uczyć.
No po co???
A nauczyciele to już całkiem...
... nie powtórzę do czego, bo co będę w niemalże własne gniazdo... hm... hm...
Chociaż z buntu jakby bardziej wyłączony syn dorosły, który to miast trwać – eh – w blokach startowych maturzysty, doskonali umiejętność przemieszczania się o kulach dwóch. No a noga w kostce skręcona wygląda jakby wcale nie chciało się jej wracać do stanu normalnego. Acha – chodzenie o kulach nie jest takie trudne, w każdym razie do momentu gdy się chce przetransportować do drugiego pokoju szklankę z gorącą herbatką ;)
Trwają też negocjacje syna dorosłego z ojcem rodu, w sprawie „kto bierze samochód” – całe szczęście ja jestem z tego wyłączona, bo mam rowerek. Grafik w trakcie ustalania.
A w sprawie buntu pod tytułem „dlaczego trzeba chodzić do tej głupiej szkoły” zorganizowałam dziś stosowną pogadankę rodzinną, w trakcie której wyłożyłam co następuje:
– obowiązek nauki w Polsce obejmuje osoby od 7 do 18 roku życia, więc synowie chcąc niechęcąc łachy nie robią, a już na pewno nie mi;
– niespełnienie wspomnianego obowiązku podlega egzekucji administracyjnej – a mi się nie uśmiecha podlegać żadnej egzekucji, choćby w imieniu ukochanych synów dwóch, więc... łachy nie robią;
– potem, to sobie mogą naukę olać – a proszę uprzejmie bardzo, ale jeśli zamiarują mieszkać w naszym domeczku to będą zobowiązani do łożenia na: utrzymanie tegoż domeczku (woda co to z kranu sobie leci, Internecik, co to w komputerkach im śmiga, światełeczko co im przyświeca, kiedy im się zamarzy), jedzonko i tym podobne „nudne” sprawy. Korzystają, więc łachy nie robią, co nie.
O dziwo jakby ów ostatni argument lekko marudzenie ściszył.
A więc – Witaj szkoło :)
Ja tam specjalnie nie rozpaczam, że rok szkolny puka do bram. A dlaczego? A dlatego, że im szybciej teraz się rozpocznie, tym szybciej przeleci i wreszcie znowu będą... WAKACJE :)
... czego sobie i wszystkim życzę :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz