niedziela, 11 września 2011

Jak dobrze, że są takie dni jak dziś

–  – Powiedział Marecki siadając na ławeczce. Oparł nogi o żółty filar tarasu i nalał do szklanki zimne piwo. Słońce zaczęło malowniczo – jak to zwykle słońce – zachodzić. Oblało taras pomarańczowym światłem... A z drugiej strony domu wschodził księżyc. Jeszcze blady, jakiś taki niewyraźny, no i okrągły, bo pełnia. Groszek pachnący robił to co umie najlepiej – pachniał i ładnie wyglądał.
Piękny dzień... Po prostu.

A ja rozprawiłam się z przetworami...



...i sobie zrobiłam taki o lampion, ze słoika, do którego zabrakło już powideł A.D.2011 :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz