piątek, 23 września 2011

Gdy ci wiewiórka przebiegnie drogę

Kiedy w drogę wejdzie nam czarny kot – wiadomo pech.
A co jest, kiedy drogę przebiegnie wiewiórka? Ruda złodziejka dorodnych orzeszków laskowych? Mam nadzieję, że coś dobrego.
Wymknęła się z ogródków działkowych z wielkim orzeszkiem w pyszczku, zerknęła na mnie spod oka i pomknęła na drzewo po drugiej stronie ścieżki rowerowej.
Śliczna była... soczyście ruda... gęsto puchata... z bystrym spojrzeniem...
Pan wszystkowiedzący google´el powiedział, że wiewiórka jest symbolem przedsiębiorczości, zaradności, skrupulatności i wytrwałości w dążeniu do celu. No to teraz muszę pomyśleć co też mi ta wiewiórka chciała rzec, wchodząc mi w drogę pewnego wrześniowego poranka, gdy rowerem zmierzałam gdzieś tam...

2 komentarze:

  1. Zajrzałam... i prawie się zakochałam. Piszesz tak lekko, tyle pieknych zdjęć, jakoś swojsko i sympatycznie,przepisy na keczupy zabrałam ze sobą... może jeszcze zrobię:)...
    Znam Twoją chorobę. Moja ukochana babcia walczyła z nia przez lata, a kiedyś byłam zakochana w chłopaku, który chorowała na łuszczycę i zerwał ze mną...bo jak twierdził nie moze sobie pozwolić na zaden związek w swoim stanie ...bardzo to przeżyłam. Jesteś bardzo dzielna. Dziękuję Ci za odwiedziny i słowa otuchy. Czasem tyle musi wystarczeć. Pozwól ze bedę zagladać, podoba mi sie Twój pomysł na przechowywanie nasionek, ja pakuję do róznych pudełeczek a potem zapominam co jest co:) Cieplutko pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. http://www.ermail.pl/dolacz/VnFVYWMA

    OdpowiedzUsuń