piątek, 11 listopada 2011

Jedenastki

11 listopada 2011

11.11.11

Piękny dzień się kończy. I wcale nie dlatego, że same jedynki :)
Teraz nad domem wisi okrągły księżyc, ale wcześniej słońce niczym prawdziwy artysta wyczarowało z szarej listopadowej rzeczywistości uroczy pejzaż z przewagą sepii. Rankiem podreptałyśmy z Anką na kijki naszą ulubioną trasą – między łąkami i laskiem.
Później Marecki zarządził porządkowanie warzywnika, tarasu i zakątka z kwiatami. Fakt – nie było kiedy do tej pory tym się zająć – praca_praca_praca i międzyczasie choroby, przeziębienia, apsiki i takie tam.
Z likwidowanego warzywnika przygotowałam porcje mrożonej włoszczyzny – w sam raz na szybkie bach i do zupy. Wiem, wiem, naczelna „kucharka” kraju Magda G. gromy śle na mrożonki, aaale tam! Ona pewnie nie musi codziennie gotować obiadków dla rodziny i w try miga pędzić do roboty.



A na wieczór piłkarski z debiutem koszulek z WIELKIM NIEOBECNYM [orłem], upiekłam domowe krakersiki z niepodległościowym akcentem :)







ps. Nawiasem mówiąc – ciekawe ilu z tych „patriotów” z dzisiejszych warszawskich awanturnych marszów niepodległościowych zna wszystkie zwrotki Hymnu... Ech...

1 komentarz:

  1. Dosia krakersiki wyłapałam z netu - są różne przepisy - wpisz w wyszukiwarkę ”domowe krakersy”

    OdpowiedzUsuń