wtorek, 19 czerwca 2012

8 kilo truskawek i tysiąc spraw

Co mnie podkusiło aby zamówić na raz 8 kilo truskawek z ekologicznego pola rodziny Asi? Może właśnie ta ekologia? Fakt – truskawki aromatyczne, drobne, jak to kiedyś u Babci Leokadii na wsi było, krwisto czerwone, słodkie i smakowo bliskie poziomkom... mniam.
No to może nie ma co narzekać? Dżemiki truskawkowe zawekowane stoją cierpliwie w kartonie w oczekiwaniu na transport do piwniczki. Poza tym kilka słoiczków kompotów i kilka woreczków mrożonek. Juhu!
A gdzieś miedzy jedną zakrętką, a dwunastym słoiczkiem i sto czterdziestą siódmą szypułką było:
– szczepienie kota,
– upał i prysznic,
– prześwietlenie mej rączki, bo ponieważ gdyż kończy się mi zwolnionko i WRESZCIE wracam do pracki,
– nerwy pod bankomatem, bo Marko po raz pierwszy w życiu dostał amnezji – wypłacił kasę, wyciągnął kartę i... poszedł. A kiedy się ocknął i w te pędy wrócił – kasy nie było. Mamy nadzieję, że naszą kasę pożarł z powrotem bankomat, a nie ten pan co przechodził nieopodal. Się okaże we środę. Kiedy bank będzie miał raporty historii czy historię raportów – za bardzo z nerwów nie zrozumiałam co miła pani z banku mi mówiła. Zaś konto internetowe wykazuje zagadkowe informacje o zawieszonej w próżni gotówce. Trzeba czekać i mieć nadzieję, yh.
– upał i prysznic,
– szykowanie terenu pod ogrodzenie – tak, tak, wiem, że miało być wczesną wiosną, ale jedna firma zrobiła nas w bambuko a druga dopiero teraz miała termin. Ale to dłuższa opowieść,
– upał i prysznic, i żaby znowu się rozgadały,
– i jak to w życiu – tysiąc pińcet sto dziwińcet spraw mniejszych, większych lub też całkiem bezsensownych, za sprawą niestety... ludzi. Bo ludzie lubią komplikować rzeczy proste i oczywiste,
– upał i prysznic, i lampka wina,
– i jak ta maciejka pachnie, mmm...

4 komentarze:

  1. Ooooo, jak ta maciejka pachnie...
    Pozdrawiam seredcznie z okazji dzisiejszego mojego tu zaglądnięcia oraz z okazji wszystkich poprzednich zaglądnieć nifko-ninjowych, kiedy nie było mnie widać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapachy lata zamknięte w spiżarni...kiedyś też to opiszę, a wcześniej zrobię w swoim domu ”na wsi”...:)
    Oby tylko te truskawki nie wyrosły mi takie małe;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bankowa to już Ci mówię:D po minucie bankomat wciąga kasę. Jeśli wypłacałaś w bankomacie innego banku niż Twój to kasę masz przyblokowaną (nie masz jej na koncie, ale równocześnie jeszcze nie została ta transakcja rozliczona). Na pewno masz podgląd do kiedy ma się rozliczyć, z reguły to 10 dni. jak zejdzie z konta faktycznie to reklamacja (w bankomacie powinna być nadwyżka z tego dnia, kiedy wypłacane było). Jeśli nie zejdzie z konta faktycznie to ekstra:D Ostatnia opcja, ktoś zdążył wyjąć kasę:( ale naprawdę rzadko się to zdarza. Poza tym jest na każdym bankomacie kamera i widać kto podchodził o której godz i jaką kartą wypłacał, więc jeśli ktoś podszedł i wziął pieniądze to wizerunek sprawcy bank ma:D Wszystko jest do wyjaśnienia:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak Marcysiu - właśnie już rozpoczęliśmy w banku procedury wszelakie :) Jeden pozytyw tego wszystkiego - Mężon potulny jak baranek :]
    Pozdrawiam moich Czytaczy :)

    OdpowiedzUsuń