piątek, 1 czerwca 2012

Niespodzianka

Lubię sprawiać niespodzianki. A niewątpliwie miło było patrzeć na szeroko rozdziawione oczy chłopaków, kiedy rozpakowali prezent z okazji Dnia Dziecka od, jak to się drzewiej mówiło, łojców, czyli nas. Bilety na mecz polskiej reprezentacji z Andorą, tydzień przed rozpoczęciem Mistrzostw Europy w piłce nożnej. Niestety nie udało się nam wylosować prawa do zakupu biletów na same rozgrywki EURO, a na ceny czarnorynkowe to nas nie stać – toż my przeciętna, polska rodzina. W dodatku ostatnio przychówek się nam powiększył, wszak do psa doszła kota, trzeba to wszystko utrzymać :) Szkoda, że nie możemy tak jak panowie posłowie, po prostu zamówić potrzebną dla siebie ilość biletów w Ministerstwie Sportu... Nie dla psa kiełbasa, nie dla szarego obywatela takie luksusy. Dlatego pooglądamy sobie „orłów” Smudy jutro na Łazienkowskiej – jedno jest pewne – gole z tą Andorą to będą na pewno :) Kolorowe czapki zakupione, flaga biało–czerwona wyciągnięta ze skrzyni i wyprasowana.

Poolskaaaaaaaaaabiałooczeerwooni!



Acha – bardzo podoba mi się polityka pro feministyczna pezetpeenu – bilety na mecz dla kobitek z 25% zniżką. Tym sposobem jutrzejszą kawę w mej ulubionej warszawskiej kafejce stawia mi prezes Lato. A mężon na to jak na lato :)

Jutro zaśpiewamy więc:
„Dzisiaj jest mecz
Idziemy na mecz
Dziś polski orzeł zawalczy jak lew”




Szkoda, że ta piosenka Wilków nie została hymnem naszej reprezentacji...

1 komentarz:

  1. Wynik 4:0 dla nas, ale czekam na Waszą relację.

    OdpowiedzUsuń