środa, 1 sierpnia 2012

Się starałam

– Mamo, mamy problem – krzyknął któregoś wieczoru Jędrek siedzący na tarasie nad miską świeżych ogórków. W jednej ręce dzierżył bohatera sezonu ogórkowego – ogórka właśnie, a w drugiej obierak. I ów obierak stanowił problem – no bo jak nim dobrać się do tego ogórka by go obrać?
– Michał choć nauczę cię jak się klei pierogi, abyś kiedyś żonie umiał pomóc w kuchni.
Michał dość sprawnie jak na pierwszy raz ulepił całkiem zgrabnego pieroga. Jednego. Po czym rzekł:
– Już umiem. To lecę.
No tak...
– To powiedzcie mi chłopaki z czego robi się właściwie ruskie pierogi? – nie ustaję w kulinarnych dokształtach synów dwóch, tak z myślą o ewentualnych, potencjalnych synowych :P
– Z sera – bez zastanowienia mówi Jędrek.
– I cebuli... przysmażonej – mówi Michał, który cebulę toleruje tylko w pierogach ruskich, właśnie.
– I...? – naprowadzam towarzystwo, wpatrzone w zmagania naszych siatkarzy na Igrzyskach Olimpijskich Londyn 2012.
– I już!
Yh. Ale się starałam, co nie ;)
Wieczór nastał, i miło było zasiąść na tarasie z książką, do której zbierałam się od dawna...
Miłość zakazana, miłość trudna, miłość wyśpiewana, miłość wytelegrafowana, miłość w listach zapisana.





Po raz pierwszy – ach wiem, że to nie na czasie, ale przyznaję, po raz – pierwszy słuchałam audiobooka i cieszę się, że to właśnie była ta książka i właśnie w tym a nie innym miejscu wysłuchana...

A na dobrą noc: niepowtarzalna Kalinka Jędrusik...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz