wtorek, 21 sierpnia 2012

życie to nie bajka


Kita obrażona, że michę ma wydzielaną, poszła w świat i przytargała znowu myszkę. Myszka była malutka i bardzo żywotna, nawet w pyszczku Kity. Majtała ogonkiem na wszystkie strony i darła się wniebogłosy. Marek w ramach akcji ratowania świata podstępem myszkę z kiciowej paszczy wyswobodził i całkiem żwawą wypuścił do ogródka. Zapomniałam zapytać czy poprosił myszkę o trzy życzenia, albo chociaż jedno… Za darowanie życia w końcu się należy, jak to w bajkach podawano. Myszka niby nie złota, tylko szara czyli srebrna, więc mogłaby się postarać.
Póki co jednak nie ma tak fajnie, złote rybki, a tym bardziej srebrne myszki mają w głębokim poważaniu spełnianie czyichkolwiek życzeń. Trzeba sobie radzić samemu...
Ale w końcu, nikt nie obiecywał, że „życie to je bajka”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz