niedziela, 2 września 2012

Papa wakacje, hlip, hlip

Żegnajcie wakacje. Żegnajcie. Zaczekam na was cierpliwie całe najbliższe 10 miesięcy. Troszkę ukradłam wam słońca, troszkę wiatru, zapachu łąk, wilgoci poranków, zieleni i innych kolorów.  Schowałam tu i tam, poupychałam po kątach i skryłam pod powiekami, i kieszenie napełniłam ile się dało.
Dziś żegnam cię lato suszonymi, czerwonymi pomidorami… Kiedy mroźną zimą otworzę ten słoiczek, powącham go i będziesz przy mnie…













6 komentarzy:

  1. Zalewa Aguś to oliwa z oliwek?
    Amore suszone pomidory chciałabym też je z tej miłości zamknąć w słoiku...tylko nie wiem jak.

    Poproszę o przepis:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomidorki wyglądają cudnie! Aż ślinka cieknie, mniam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mariko :) ja zrobiłam wg przepisów znalezionych w necie. Troszkę jednak bałam się jak pójdzie mi suszenie na słońcu i pokroiłam pomidorki nie na ćwiartki tylko w plastry. Ale teraz kolejną już dużą partię zrobię z pomidorów krojonych w ćwiartki. Będę też je suszyła jednak w piekarniku by było szybciej. Bo na słońcu to wychodzi 3 bite dni. I trzeba pilnować bo a to muchy, a to osy, a to Fafik ;) No i słońca aby było ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądaja apetycznie, też sobie zasuszę,kiedy uporam się z przecierami.

    OdpowiedzUsuń
  5. agpelo czy zalewasz pomidorki gorącym olejem/oliwą?

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak zalałam gorącą, ale oczywiście nie wrzącą, aby nie spalić pomidorków.

    OdpowiedzUsuń