niedziela, 11 listopada 2012

Wszystkiego najlepszego!

Cieplutka jesień nie odpuszcza. I słusznie. Tak jak większość właścicieli domków, cieszy i mnie taka, a nie inna aura. Poczciwy termometr za oknem północnym wskazywał dziś 14 stopni! Ołje! Niedzielną kawę udało wypić się na tarasie.

11. listopada. Dziś moja Ojczyzna ma swoje święto. Dla niej to słońce, ten łagodny wiatr, te gasnące jesienne kolory, ten spokój w przyrodzie.
Moja Ojczyzna zaistniała ponownie na mapie Europy 94 lata temu. Wiekowa z niej Staruszka, ale przecież wcześniej przez 123 lata  wcale jej na tej mapie nie było. Była w sercach i umysłach moich przodków, którzy starali się aby na tę mapę powróciła. I dlatego przez pamięć i szacunek dla tych Ludzi przypięłam dziś narodową kokardę, Marko wywiesił małą flagę przy wejściu do domu. Zamiast bukietu kwiatów, którymi zwyczajowo obdarowuje się jubilatów.
Wszystkiego najlepszego Moja Ojczyzno!
Życzę Ci mądrych i troskliwych obywateli, aby kochali Cię, szanowali i chcieli z Tobą żyć, do Ciebie wracać, za Tobą tęsknić.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz