środa, 23 stycznia 2013

Misterny plan? tiaa...

Zgodnie z przewidywaniami – a jednak! – im bliżej występu mojej grupy kabaretowej tym więcej wyskakuje z kapelusza niespodzianek z pozoru drobnych, ale cholernie komplikujących mi pracę. Jeden dzieciak rozchorowany. No, dobra, zdrowie nadrzędną wartością, niech się kuruje. Drugi, pałający miłością do kosza, zapomniał był na śmierć o umówionej próbie i pognał na mecz, ponoć ważny, więc wybaczam. Cóż sport to zdrowie, niech więc chłopak trenuje. Młodzieniec odpowiedzialny za muz(yk)ę, ma się za mega profesjonalistę, któremu generalnie to próby są zbędne. On po prostu wchodzi i już, wszystko wie, umie, ogarnia, spokooojnie sorko. Gdzieś pomiędzy tym wszystkim, ot tak, całkiem niechcący zmieniła się obgadana już koncepcja rekwizytów i, jak mawia klasyk, cały misterny plan w … wylądował. Kto chce wiedzieć w co, polecam Kilera 2, ale z drugiej strony kto by tego nie znał. 
Wdech, wydech, pozytywne myślenie, „wszystko się uda” – wszak jestem w noworocznym postanowieniu nie przejmowania się pierdołami.  
Biało wszędzie – widno, więc depresja zimowa spowodowana niedoborem światła mi nie grozi. Śniegu miejscami po fafikową szyję. Na skraju dachu malownicze fale Dunaju bo zawiewa nam ostro i od zachodu i od wschodu, i mam wrażenie, że nawet z dołu i góry. Zapasy drewna w drewutni topnieją wprost proporcjonalnie do ilości śniegu zalęgającego gdzie okiem sięgnąć. A niby ma być gorzej.

6 komentarzy:

  1. znaczy, że będzie prawdziwy kabaret ! :)

    a na youtube będzie pewnie, nie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się sama usunęłam, też coś ;) A... zamiast kabaretu polecam insze "wyskoki" kabareciarzy ;) http://www.youtube.com/watch?v=-z4VKp_0mPY

      Usuń
  3. Nic tak mnie nie "dobija" jak zima bez śniegu. Te ciemności, ta szarość. Od kiedy zrobiło się biało, od razu mi lepiej. Od kilku dni podziwiam bajecznie oblodzone drzewa.
    Kciuki trzymam za noworoczne postanowienia!

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja kciuki za ten ten występ bym potrzymała, ale już pewnie po występie

    OdpowiedzUsuń