wtorek, 29 stycznia 2013

Wal, na oślep wal i pal, pal licho!

Jeśli chodzi o politykę to jestem daleko w bocznej uliczce. Jak najdalej od skrzyżowania różnych opcji politycznych, bo… bo tak, i już. Sejmowe relacje, które czasami oglądam, przyprawiają mnie o smutek… Nie żyję jednak w hermetycznym szklanym baloniku – dociera do mnie co tam się w ławach poselskich tudzież poza nimi dzieje. Bardzo zasmuciła mnie postawa pewnej pani posłanki, która obcesowo (nie lubię słowa „chamstwo”, ale chyba tak byłoby właściwiej rzecz nazwać…) wypowiedziała się o innej pani posłance. Człowiek o człowieku. Pani posłanka bowiem wyszydziła CZŁOWIEKA, który w powszechnym odbiorze społecznym jest INNY. Tak naprawdę wyśmiała tę inność. Cóż, chyba jednak to prawda, że wykształcenie nie idzie w parze z kulturą osobistą. Jest mi obojętna opcja polityczna obu pań posłanek i nie to jest w tym zamieszaniu dla mnie – powtarzam dla mnie – ważne.

Z racji choroby, też bywam stygmatyzowana – łuszczyca jest chorobą brzydką. Wygląd mojej skóry mieści się czasami w tym z pozoru niewinnym słowie „INNA”. Inny - znaczy gorszy? Odwieczny dylemat moralny. Pani posłanka wyśmiała wygląd. Może mój wygląd też by wyśmiała? A może wyśmiałaby córeczkę moich znajomych z Zespołem Downa, bo też ma taką inną twarz? Bardzo mi smutno... Trzymam kciuki za panią posłankę G. Mam nadzieję, że z całej tej krępującej sytuacji wyjdzie z klasą i kulturą osobistą. Z, jak to się mówi… twarzą. I to nie „boksera”.

Nigdy nie przemawiała do mnie autorytatywnie wygłaszana argumentacja „tych, którzy są przekonani, że zawsze mają rację”:
- Jak mi się coś nie podoba to mam prawo to powiedzieć. Ja to jestem taka/i szczera, nie potrafię kłamać i walę prosto z mostu co myślę. Taka/i już jestem.
No tak, człowieku, wal prosto z mostu, pal te mosty, burz je, depcz wrażliwość drugiej osoby. Pal sześć, że te twoje słowa rzucane jak kamień mogą zranić. Że ta twoja „prawda” to dla mnie być może g… prawda? Jasne - masz prawo mieć swoje zdanie, możesz korzystać z wolności słowa, ale nie musisz od razu się nim ze mną dzielić, bo czasami jest mi to najzwyczajniej w świecie niepotrzebne do niczego konstruktywnego.

* Powyższy ostatni akapit dedykuję pewnej „koleżance”, która niedawno podczas – przyznaję się i kajam –obsmarowywania innych koleżanek, uraczyła mnie „komplementem”:
- Ty jesteś dla mnie OSOBOWOŚCIĄ, a (koleżanka) X - to WYGLĄD.
Brawo. Teraz nie wiem – cieszyć się, że mam osobowość (wg wspomnianej koleżanki), czy smucić, że coś nie tak z moim wyglądem (wg tejże samej koleżanki)? Oby się tylko pani posłanka P. nie wypowiadała na ten temat, bo dopiero bym się mogła nasłuchać ;)
I mam nauczkę – obgadywać nie warto, bo można dostać rykoszetem.

1 komentarz:

  1. INNOŚĆ coś mi o tym wiadomo
    i dlatego cieszę się, że jestem szarą myszą, znaną niewielu.
    Czytając internet cieszę się, że jestem kim jestem i nikt nie będzie rozwodził się(mniej lub bardziej grzecznie) na temat mojego wyglądu, stroju itp.

    OdpowiedzUsuń