środa, 20 lutego 2013

Chleb

Zawsze wydawało mi się, że dom najpiękniej pachnie otulony świątecznymi zapachami. Świerk, grzyby, piernik, miód, orzechy… No i przyszło mi zdanie zmodyfikować. 
Dom najpiękniej pachnie gdy… piecze się w nim chleb. A upiekłam dziś po raz pierwszy. Taki prawdziwy na zakwasie, który w postaci suszonej przyleciał do mnie w liście od Przyjaciółki. Troszkę trwało zanim go obudziłam. Zakwas na chleb to tak naprawdę nowy domownik – trzeba o niego dbać: dokarmiać go wodą i mąką, pilnować aby był odpowiednio dotleniony i docieplony. Było z nim troszkę zabawy, bo ja niedoświadczona, ale Ela via telefon i gg robiła co mogła abym się nie zniechęciła. Dlatego ten mój pierwszy chlebek, może niewyględny, bo niezbyt wysoki, ale jak najbardziej pyszny i prawidłowo przez naturalne bakterie spulchniony, Jej zadedykowałam.





Jest pysznie...

2 komentarze:

  1. A ja się zbieram i zbieram do pieczenia chleba i za bardzo leniwa jestem ...
    chociaż wolę sobie powiedzieć, że muszę do tego dorosnąć :)

    ps Czy te obrazki sprawdzające czy nie jestem automatem to koniecznie muszą być? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Próbowałam piec chleb na zakwasie, który również produkowałam własnym przemysłem. NIestety bez sukcesu. Kiedyś jeszcze popróbuję.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń