piątek, 8 lutego 2013

Juhu!!!

Mam ferie. Kocham je. Kocham!
Syn Małoletni też ma ferie. On też je kocha, o jak bardzo!
Syn Duży ma zaliczony pierwszy semestr i w związku z tym ma przerwę semestralną. Szczęśliwy chyba bardziej niż po zdanej maturze.
Marko ma krótki zimowy urlop po półrocznym kursie angielskiego. Trudno odczytać jego emocje, ale generalnie jego urlopowy plan zawiera 3 punkty: wyspać się (co najmniej 12 godzin dziennie), porąbać resztę drewna w drewutni, posprzątać w garażu (to akurat obok spania stały punkt wszelkich dni wolnych mego małżonka).
Czy ktoś ma wątpliwości co zamierzamy robić przynajmniej przez najbliższy tydzień?
Tak, dokładnie to: bez skrupułów, systematycznie, bez najmniejszych obiekcji i krygowania się zamierzamy BYCZYĆ się :) Spać ile fabryka dała, lepić bałwany z ton śniegu, które zalęgają na naszym podwórku. Może skoczymy na narty? Tzn. ja tradycyjnie będę ozdabiać stok tak bliżej baru :) Ale chłopaki odkurzą narty.
Kto to wie co będziemy robić. Na pewno w zapomnienie pójdzie trójca: PRACA, SZKOŁA, UCZELNIA – juhu!

 

1 komentarz: