poniedziałek, 25 marca 2013

Przedświątecznie

Co za szczęście mnie spotkało – mam przed świętami tydzień wolnego. Odpracowane sumiennie, więc nic darmo. Przy porannej kawie z taaaaaaaką wysoką pianką, planuję najbliższe dni.
Najpierw przedświąteczne porządki. Trudno do nich się zebrać, ale jestem pewna, że doda mi to energii i wyzwoli od późniejszych wyrzutów sumienia, kiedy będę leniuchowała z książką alboli też jeno spoglądała w siną dal wystawiając buzię do słońca. Rozmyślam też o nowych ozdobach świątecznych. Znalazłam inspirację na nietypowe pisanki, więc muszę mieć wysprzątaną chatkę aby wyrzuty sumienia i kotłujące się koty w zakamarkach nie zatruwały przyjemności nicnierobienia podczas tworzenia. Musimy też załatwić kilka spraw niezałatwionych, stale odkładanych, bo praca, bo wyjazdy służbowe, bo zawsze coś innego i dzień niby dłuższy a czasu wcale nie więcej. I jeszcze muszę trzymać mocno kciuki za pewne zmiany na (chyba) lepsze, na które mamy widoki, a czy się spełni… No właśnie boję się myśleć, bo już jakiś czas temu podobna szansa mignęła przed nosem. Wówczas nie wszystko zależało tylko od nas, teraz jakby więcej, więc tym bardziej trzymam kciuki i nieśmiało spoglądam w Niebo.
Święta w tym roku zaplanowaliśmy rozjazdowe. Chwilowo mam dość „rodzinnych” świąt zagęszczonych emocjami nie zawsze dobrymi, rozmowami, które nie powinny odbywać się przy świątecznym stole. Dlatego też spędzimy je na walizkach, co nie znaczy, że bez rodziny. Ale bez zadęcia. W każdym razie taki mamy plan, a co z tego wyjdzie…



Komunikat zdrowotny :)
Coś drgnęło ku lepszemu i mam zamiar radować się tym, a nie sceptycznie dumać: eee tam, i tak wszystko wróci. Nie wróci! Mówię to ja sobie samej, słuchać się masz babsztylu durny.
Uf czuję się postawiona w pion.

Komunikat meteorologiczny :(
Komunikatu meteo nie będzie, bo co tu pisać, jak jest każdy widzi.

1 komentarz:

  1. :) cieszę się, że łuszczyca zaczyna się słuchać ;)

    Fajnie masz, że wolne, aż tydzień :) Troszkę zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń