wtorek, 28 maja 2013

A w pracy... ziarnko grochu :)

Trwają próby mini-inscenizacji „Księżniczka na ziarnku grochu”. Na okoliczność Dnia Dziecka, ofkors. Z jak zwykle własną, dość luźną, interpretacją dzieła Andersena, potraktowanego wcześniej poetycko przez Brzechwę. A - i byłam o krok od debiutu z uczniami na scenie. No bo troszku "aktorów" się pochorowało, innym się nie chciało chcieć. Pomyślałam, o rzesz kurcze orzeszek, to znak, oto scena woła do mnie: "chodź!!" Ostatecznie jednakże rolę Królowej zgarnęła młodsza i jakby bardziej predysponowana - ot życie. A już widziałam się w koronie z napisem "królowa jest tylko jedna"  :) 
Stanęło na tym, że:
Pani Królowa to będzie „zdeterminowana matka polka, gospodynia domowa, syna ożenić szybko gotowa”. 
Pan Król to "władca wzrostu nikczemnego ale mocno przekonany o swojej wielkości, przy czym uroczy optymista". A wygląda żywcem jak Król Maciuś Pierwszy. 
Książę to oczywiście fujara, która nie wie na jakim świecie żyje, o poderwaniu panny księżniczki nie ma pojęcia. 
A księżniczka Pirlipatka… otóż jej alter ego to kabaretowa blond Paranienormalna Mariolka, która w królewskim orędziu zwąchała szansę na złapanie majętnego i z pozycją księcia do zamęścia. 
Całość dość fajnie się układa i miło pracuje. O tak to ja lubię. Premiera już 4 czerwca przed bardzo wymagającą, acz wdzięczną - bo dziecięcą - publicznością.

1 komentarz:

  1. :) obejrzałabym :)

    Będziecie może nagrywać? i potem gdzieś na jakiejś stronie umieszczać?

    OdpowiedzUsuń