niedziela, 5 maja 2013

hm...

Majówka się rozszalała w tym roku, no nie ma co. Padało, siąpiło i różne takie tam. Ale, aleee wcale nie zamierzam narzekać z powodu tegoż, bo a kysz ponuractwo, szukamy plusów dodatnich, jak mawia klasyk. Na przykład z powodu deszczu elegancko wyłaziły mi chwasty z grządek – w dwa dni wszystko po zimie przygotowałam do nowego sezonu. Mężon w zaciszu garażu zrealizował moje marzenie z gruntu bardzo przyziemnych i tymyremcamy wykonał stoliczek ogrodowo-kawowy odporny na niedogodności pogodowe. Może po nim walić grad, deszcz i co tam jeszcze, a stoliczka i tak nic nie ruszy. A jak ruszy, to mała strata – bo to stoliczek recyklingowy – nowe ma tylko koła i kątowniki, reszta z odzysku. Można też na nim radośnie śmigać alejkami, bo ma bardzo zwrotne i wytrzymałe kółka – sprawdzili to niezwłocznie synki dwa. 


Zanim nadciągnął majówkowy deszcz, zdążyliśmy zorganizować spotkanie na 10 osób! Wszyscy zmieściliśmy się pod dachem naszego tarasu, choć jeden stół musiał być dopożyczony od zaprzyjaźnionych imprezowiczów. Wspaniałe chwile z przyjaciółmi – przy świecach, muzyce. Gwarne, roześmiane, ze ścianą deszczu za plecami (na szczęście nie zacinało), w akompaniamencie żab jak zwykle.
Jednakże postanowienie jest: kupujemy nowy, stabilny i duuuży zestaw mebli ogrodowych.
Święto 3 maja uczciliśmy na swój sposób – słuchaliśmy tylko polskiej muzyki. No nie były to co prawda pieśni patriotyczne, ale taaam… takie na przykład o:



2 komentarze:

  1. Aguś, ja cały czas jestem. Nawet u Ciebie, jak widać ;)
    Najpierw przygotowywalismy sie intensywnie do Pierwszej Komunii. Potem była Pierwsza Komunia. Teraz "biały tydzień"...
    Ogródek swoją drogą ;)
    A blog swoją...
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Usprawiedliwienie przyjęte :):):):) Gapa jestem - zapomniałam o św. komunii Maniusia :)

      Usuń