wtorek, 30 lipca 2013

Noc

Gwieździsta, gorąca noc z zawieszoną nad domem połówką pomarańczowego księżyca. 
Przez trawnik przetuptał chyłkiem żwawy jeżyk. Tylko świerszczom nie przeszkadza rozgrzane, mordercze powietrze. Ale właściwie lepsze soczyste lato w lipcu niż mroźna zima w kwietniu.
Noc to obietnica odpoczynku od bezlitosnego upału. Od kota, który ucieka przed psem. Od psa, który ucieka na łąki nie wiadomo po co i dlaczego.
Noc to wytchnienie od trzynastu kilogramów ogórków i wiaderka moreli. Ulga od komarów, much, telefonów, pytań, rozmów nawet, bo przecież czasami człowiekowi potrzebna cisza. Noc to cisza, która kołysze do snu.

Ucieczka od gmatwaniny wydarzeń, spotkań, planów i hałasu, jaki zwykle czyni życie... 

4 komentarze:

  1. U mnie w nocy było głośno i to bardzo. Raz jak zagrzmiało to aż podskoczyłam. Straszna burza.

    OdpowiedzUsuń
  2. A u mnie spaliny wisiały nad nowo zamieszkałą przeze mnie ulicą. Fuj!
    Wyszłam nocą na balkon, żeby odetchnąć i aż się cofnęłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. To chyba naprawdę pierwsza taka gorąca noc tego lata. Śpimy jak nas p. Bóg stworzył odrzucając przykrycie na bok. Piszę to na drugi dzień gdy nagle się zmieniło w pogodzie i ktoś na niebie włączył klimę. Z plus 36 Celcjusza zrobiło się 23 Celcjusza. Niezły skok.

    OdpowiedzUsuń
  4. W końcu , mieliśmy okazję przeżyć w tym roku ciepłą noc i to po Anki .

    OdpowiedzUsuń