wtorek, 2 lipca 2013

Obiecuję, że!

Mam jakby dwa końce roku, które inspirują mnie do podsumowań i czynienia planów. Koniec roku kalendarzowego – wiadomo, no i koniec roku szkolnego z oszałamiającą perspektywą dwóch miesięcy wakacji (minus te kilkanaście dni na dodatkową pracę, ofkors).
Z kawą zasiadłam więc w zacienionej części tarasu i obiecuję sobie solennie, że:
Że będę systematycznie biegać, a nie tylko zrywami (czyli co najmniej cztery razy w tygodniu, a nie raz na cztery tygodnie).
Że zrobię wreszcie porządek w pomieszczeniu gospo.
Posegreguję zdjęcia.
I insze dokumenty.
Będę więcej czytała.
Dbała o regularny sen.
I więcej czasu poświęcę swojej „twórczości sznurkiem i płótnem malowanej”.
Nie strwonię ani jednej wolnej, podarowanej chwili. Chyba, że na regenerujące lenistwo ;)
Dlatego teraz póki buzuje we mnie zapał, zamykam laptopa, zmykam do warzywnika, bo jeszcze ktoś gotów pomyśleć, że założyłam plantację chwastów miast kabaczków, pomidorów i pietruszki.
Ahoj!

PS. W olchach albo wierzbie – jeszcze nie mogę namierzyć dokładnie, zamieszkała ruda wiewiórka. Już w tamtym roku śmigała, ale myślałam, że była na gościnnych występach, a tu proszę – mamy sąsiadeczkę.

1 komentarz:

  1. :) fajnie prawie, że własna wiewiórka w ogrodzie, kabaczki, pomidory ...

    OdpowiedzUsuń