środa, 17 lipca 2013

Spotkanie

Spotkanie z dawno nie widzianym znajomym. Ale takim naprawdę dawno, dawno, bo w zamierzchłych czasach studenckich. Kiedy to było… Liczę szybko – ostatni raz widzieliśmy się kiedy wszyscy byliśmy mniej więcej w wieku naszych starszych dzieci. Przez lata wiedzieliśmy mniej więcej co słychać w naszych rodzinach, poprzez wspólnych przyjaciół – że dziecko jedno, drugie, u nich trzecie, że domy, że firma, że wyjazd do bardzo odległego miasta..., ot ludzkie losy. Dziś spotykamy się przy kawie. Rozmawiamy o pewnej sprawie, w której być może Paw będzie mógł nam pomóc. Mamy mało czasu, szybko przechodzimy do konkretów. Paw żywiołowy, rozgadany, nagle przerywa…
- Muszę wam to powiedzieć... Ciągle macie blask w oczach. Zwykle ludziom w naszym wieku zaczynają już gasnąć oczy. Wkrada się zmęczenie. Nie macie tego. Fajnie.
Fajnie to słyszeć takie słowa, zupełnie niespodziewanie od daaawno nie widzianego znajomego.


Poza tym, czas wrzątku emocjonalnego, ale póki co muszę wszystko poukładać. Przeczekać. Aż ostygnie. Rzeknę tylko to co wiadomo nie od dziś - wychowywanie dzieci to orka jest jednak, oj orka :( Jedno dziecko pozwoliło nam o tym zapomnieć, zaś drugie odświeża nam w tym temacie pamięć co jakiś czas.

A wieczorem na łąkach rozlewa się biała mgła. Pachnie letnią wilgocią. Panowie świerszcze wabią panie świerszczowe w krzaczki, czego efektem ubocznym są miłe ludzkiemu uchu melodyjne noce.



PS. Artykuł napisany, opublikowany tu i tam, szef „zadowolniony” :) Chociaż to do przodu.

2 komentarze:

  1. Życzę jak najdłużej trwającego tego blasku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A potem weseli emeryci po wstawieniu "by passów" żartują, że trafili na "złomowisko" gdzie po przepchaniu "hydrauliki" karmią ich pulpetami kolejny dzień a obok jest SPA Nałęczów dla młodych. Czy nas też to czeka???

    OdpowiedzUsuń