sobota, 31 sierpnia 2013

Były sobie wakacje :)

U progu wakacji naobiecywałam publicznie to i owo, więc czas się rozliczyć.
  • Zacznę od tego co się udało: Biegałam! Mało tego – nadal biegam. Może nie 4, ale 3 razy w tygodniu. Niewiele, bo tylko po 30 minut, absolutnie poza wszelkimi rankingami czasowymi, ale biegam! To naprawdę dla mnie duże osiągnięcie.
  • Porządek w gospo zrobiony. Już zdążył ponownie zrobić się bajzel, ale póki co ponownych obietnic nie składam.
  • Zdjęcia nie posegregowane, i insze dokumenty także. Trudno. Na taką robotę lepsze będą dłuuugie jesienno-zimowe wieczory. Wyrzutów sumienia z tego powodu nijakich nie posiadam.
  • Czytałam niestety nie więcej niż zwykle. Ale czy można czytać za dużo?  Zawsze będzie zbyt mało...
  • O regularny sen dbałam, a jakże – pewnie na palcach jednej ręki mogłabym policzyć dni, kiedy wstałam z łóżka przed 10 rano :)
  • Z twórczością robótkową tak sobie – tak jak i z czytaniem – zawsze mogłabym więcej (a na fotkach ostatnia praca - kubraczek na butelkę):



  • I wreszcie tak – przyznaję się – strwoniłam niemalże każdą chwilę jaką się tylko dało na lenistwo. No bo od czego w końcu są wakacje?
Za to teraz, kiedy stoję w blokach startowych do nowego sezonu służbowego, czuję w sobie niezłe pokłady sił. Poza tym na horyzoncie zmiany, zmiany, a zmiany zawsze budzą nowe siły witalne. Rozpalają ciekawość i nadzieje. Napędzają. Lubię to, chciałoby się kliknąć.
Te wakacje dały mi dużo dobrych emocji, dobrej energii. Spotkania, rozmowy, milczenie kiedy było trzeba, przyjaciele, dawno niewidziani znajomi… Słońce, jeziora, rzeka, kwiaty, noce i dni, blask świec… Chociaż czasami traciłam oddech i goniłam resztkami sił. Ale to było takie energetyzujące zmęczenie.

Jesień stoi gdzieś na obrzeżach i z niecierpliwością tupie nóżkami w miejscu. Tylko czeka aby lato lekko spuściło z tonu i od razu bach skoczy mu do gardła.

Jutro wyjedzie Michał.
Jutro pojedziemy do lasu, poszukać grzybów.
Jutro uprasuję błękitną (tym razem nie białą) koszulę dla Jędrka.
Jutro zakończą się wakacje.
Aby do kolejnego lata.
Do kolejnych wakacji.




1 komentarz:

  1. Ja już zapomniałam co to wakacje. Przypomnę sobie pewnie jak córcia do szkoły pójdzie, ale to jeszcze trochę czasu jest.

    Śliczny ten kubraczek :)

    OdpowiedzUsuń