czwartek, 1 sierpnia 2013

Leżąc na leżaku myślę sobie...

Czuję się niepewnie w obliczu niejasnych sytuacji, ukrytych intencji, niedopowiedzeń i spraw z drugim dnem. Złośliwej ironii, kąśliwej uszczypliwości. Krytycznych uwag, opinii i spojrzeń bez szans na cień sympatii.
Nie chcę być blisko niestabilnych ludzi, z rozedrganym jestestwem, którzy swoją labilną emocjonalnością  obficie obciążają wszystkich wokół. Nie chcę być wśród ludzi zamkniętych w rozkręconym kole własnego ego.
Jak chronić się przed ludźmi przekonanych o swojej (PRZE)mądrości? Obwieszczających z pozycji ex cathedra swoją jedynie słuszną wizję WSZYSTKIEGO.
Obawiam się ludzi pozbawionych empatii i poczucia humoru. Ludzi, w sercach których mieszka tylko smutek i pesymizm doprawiony zgorzknieniem.
Chciałabym mieć jak najmniejszy kontakt z ludźmi, którzy nie lubią ani innych ani… samych siebie.



Końcówka lipca wreszcie spokojna, wyciszona…
Leżak ustawiony w cieniu tarasu, kawa z lodami śmietankowymi i książki…
Lato, czy już ci mówiłam, że kocham cię?



3 komentarze:

  1. Aguś powtarzaj:

    daleko zaszłam

    daleko zaszłam

    do słuchania
    niepodobnych
    do mnie

    do świąt
    w poniedziałek

    do drugiej
    połowy życia
    która jest
    lepsza od pierwszej

    czasem
    do
    siebie
    (Katarzyna Miller)
    miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. szczerze? traktuję takich ludzi "z jajem" starając się obrócić w żart ich poważne traktowanie świata


    wywal te kody z komentarzy please! oczopląsu można dostać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dia - dzięki nie znałam tego :)
    Dudi - no wyłączyłam, wyłączyłam już :P

    OdpowiedzUsuń