poniedziałek, 30 września 2013

Chciałabym, oj chciała

Aktualnie chciałabym:
Mieć umyte okna bez tak zwanego wkładu własnego.
I aby pies nie spierniczał na pastwisko do koni. Bo mnie to stresuje niemożebnie.
Znaleźć jakiś wyważony sposób na chorobę, bo znowu się odezwała. Yh, taki tam standardzik w temacie ja i łuszczyca.
Obejrzeć koniecznie w premierowy łykend „Wałęsę. Człowieka z nadziei”. Z kilku powodów: bo Więckiewicz, bo Wajda, bo to akurat moje urodziny, bo tak! A, no i Lechu, który z biegiem lat, niczym wino, jakoś tak zyskuje.
Mieć nowe butki zimowe też bym chciała – takie jedne sobie upatrzyłam, ale są jakby poza moim zasięgiem finansowym. Ale kto wie, kto to wie…
Mieć za sobą premierę „Tuwima”, by mieć święty spokój.
Co?
Za dużo chcę?

Tak myślaaałam :(

1 komentarz:

  1. :) Z nowszego posta już wiem, że przynjamniej marzenie o Wałęsie ;) się spełniło :) Fajnie :)

    OdpowiedzUsuń