niedziela, 20 października 2013

Smutno i twórczo zarazem...

Zgubiona. Gdzieś w tej niby złotej jesieni okutanej mleczną mgłą.
Dni truchtają jakoś tak szybko. Liście z wierzby, olch i wiązów spadły. Tylko złoty klon za oknem w pracy próbuje wnieść odrobinę radości w moje smuteczki.
Premiera Tuwima była, minęła. Tuwim chyba czuwał, bo wyszło fajnie i bez zbędnego nerwa z mojej strony. Choć jak zwykle przy totalnych jazdach technicznych podczas prób, ale tam. Przyzwyczaiłam się. Scenariusz pyrgnięty do segregatora „zrobione”, rekwizyty odłożone „na może się przydadzą”, a przede mną  pusta kartka pt. „zróbmy teraz fajny kabaret z okazji inszej”. No to „róbmy”.
Ale póki co, stanęłam w miejscu.
Jak to zwykle jesienią dopadły mnie przeciwności losu – zdrowotnego. Nie chce mi się ponownie stawać do walki, ale z drugiej strony czy mam inne wyjście...
I tak o, kręci się tak jakoś ten nowy rok szkolny. Że co? Że on już nie taki całkiem nowy? No tak, toż to już minęła połowa października. Zaraz listopad zasnuje ziemski padół zgniłymi ciemnościami, później przygalopuje na reniferach „dżingobels” Mikołaj, choinkę trzeba będzie ubierać, piec pierniki i lepić uszka, i ponownie stresować się nowymi postanowieniami noworocznymi.

Dopadł mnie nicmisięniechcizm. Nicniewiaryzm. Ręceopadalizm.

Na szczęście w takim stanie chce mi się tworzyć…
Uciszam myśli, uciszam niepokoje, uciszam wszystko co we mnie drga i płacze…

Aniołek dla pewnej małej Zosi:


Butelka dla pewnej młodej pary:


Butelka dla mojego Teścia, który wczoraj świętował swoje urodziny (które, ach które – to ci zagadka), czy ktoś uwierzy, że liczbę "67" wyszywałam koralikami bite 5 godzin!


I jeden z ulubionych fragmentów „mojej” scenografii do „mojego” Tuwima:



3 komentarze:

  1. Przestań się smucić , bo i mi smutno, siejesz defetyzm, weź się w garść.
    Kurczę, ja cały tydzień taki miałam, może to jakieś przesilenie. Ale już OK.
    Buziaki kochana

    OdpowiedzUsuń
  2. Agnieszko ... będzie dobrze, a jak nie będzie dobrze to będzie bardzo dobrze :) nie wiem jak u Ciebie, ale u nas w Sosnowcu piękna złota jesień ... kolory ... słońce ... ciepło ... może spacer pomoże, może dobra kąpiel z lampką wina ... a może po prostu uśmiech :) więc uśmiecham się do Ciebie i głowa do góry :):):) pozdrawiam agawa

    OdpowiedzUsuń
  3. Nicniewiaryzm mam nadzieję że już u Ciebie trochę odparował.
    Cieszę się z twojej buźki , że już lepiej :*

    OdpowiedzUsuń