piątek, 15 listopada 2013

Chciałoby się...

Szwendają się za mną takie różne „chciałabym” :

  • Upichcić coś z pomarańczowej dyni, która od kilkunastu dni zdobi blat w kuchni, ale póki co szukam inspiracji.
  • Napić się zimnego piwa z nogami majtniętymi na stoliczek przy kanapie, i zatracić się w niemyśleniu. Tylko na chwilkę, nie dłużej. Ale zawsze!
  • Zawinąć się w kołderkę w łóżku, zapalić świece stojące w szklanych pucharach na parapecie okna  i w kojącej ciszy sypialni uciszyć wszystko co się we mnie ostatnio rozkrzyczało. 
  • Rąbnąć w łeb takiego jednego ludzia, ale mi nie wypada. Bo rodzice wychowali mnie na kulturalną kobietę ;) I przy okazji nie po drodze mi z ludzką małostkowością. Oględnie mówiąc. Ale łatwo nie jest, oj nie.

Eh…, szkoda, że zwycięstwo nie zawsze ma słodki smak…

2 komentarze:

  1. Coś tak tajemniczo piszesz, że aż nie wiem co Ci napisać w komentarzach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ylllo ale chociaż przepis na coś z dyni można zapodać :) A poza tym - no cóż - życie :( Ale idzie ku lepszemu :)

    OdpowiedzUsuń