niedziela, 5 stycznia 2014

W łóżku

Po mojej lewej stronie leży czytana od wczesnego popołudnia książka („Anna Karenina”, bo mam postanowienie na ten rok: nadrobić zaległości w klasyce). Po prawej – cierpliwie czekają na moje zmiłowanie ankiety ewaluacyjne, które powinnam niezwłocznie opracować. Za głową, nad łóżkiem stoi niedopita latte. W odległym prawym brzegu łóżka śpi zwinięty w supełek kot. A tuż przy lewym – stoi na straży, gotowa do wsparcia, kula. W środku – ja i laptop, który mnie jak widać zwabił. Obok nocnego stoliczka – pudło z moimi płóciennymi skarbami, bo gdy znuży mnie czytanie, komputer, ankiety (a fuj!) to sobie sięgam po igłę, pachnące płótna, gładkie koraliki i tworzę j’Aniołki na WOŚP’owe aukcje. 
W sumie to nawet dobrze zamknąć czasami swój świat do powierzchni szerokiego łóżka. Jest tu cichutko, bezpiecznie, przytulnie i nie docierają na ten pokład żadne groźne sygnały z lądu: że musisz, że powinnaś, że trzeba, że koniecznie, natychmiast i już. Bardzo mi tu dobrze i póki co nie wybieram się stąd nigdzie. Ahoj!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz