poniedziałek, 26 maja 2014

Mama

Chciałabym być mamą, do której chce się wracać, która jest synonimem bezpieczeństwa i stabilności. Pewności i spokoju. Świadomości, że kiedy jest źle, można schronić się tuż obok niej, bez obaw o natarczywe pytania, czy mentorskie „a nie mówiłam”. Towarzysząca, ale nie narzucająca się. Taka, która jest na wyciągniecie ręki nawet kiedy jesteś na drugim końcu świata, ale która nie stłamsi cię nigdy swoją życiową perspektywą. Akceptująca, rozumiejąca. Nie obciążająca swoimi problemami, czy słabościami. Z poczuciem humoru, potrafiąca się zdystansować. 

Moja ulubiona scena, ukazująca relację matka – syn, jest w musicalu „Hair”. Jeden z bohaterów – Berger – pojawia się w rodzinnym domu i prosi ojca o pieniądze. Ojciec, totalnie nieakceptujący hippisowskiego stylu życia syna, niewzruszenie mówi NIE. Wówczas matka Bergera woła do syna: „Masz brudne spodnie, zdejmuj to wypiorę”. Berger, zdeklarowany hippis, ignoruje prośby matki. Ta niestrudzenie i coraz głośniej krzyczy „Zdejmij te spodnie do prania!”, Berger powtarza „nie!”, jednocześnie wykłóca się z ojcem o kasę, ten każe mu iść do pracy. Scena dynamiczna, wyrazista, pełna subtelnego humoru i… prawdy o matce. Udaje jej się wreszcie zwrócić uwagę syna charakterystycznym mrugnięciem. Powtarzając dobitnie „Daj te spodnie do prania!” tak naprawdę chce wyciągnąć syna z pokoju, w którym tkwi ojciec, aby dać Bergerowi to po co przyszedł. Bo taka powinna być matka – najpierw rzuca koło ratunkowe, a dopiero później ewentualnie pyta. 

Dziś z okazji Dnia Mamy, życzyłam swojej Mamie, aby uśmiechała się do życia i potrafiła być szczęśliwa. I choć wiem, że bardziej realne byłyby życzenia lotu na księżyc, cieszę się, że potrafiłam w ogóle takie życzenia Jej złożyć.

Jedno z moich nielicznych zdjęć z dzieciństwa, z Mamą i Bratem, który zginął tragicznie kiedy miał 7 lat. Moja Mama jest tutaj chyba w najszczęśliwszym momencie swojego życia. Niestety, nie pamiętam Jej takiej. 





1 komentarz:

  1. Nie wiem co napisać :( Nie wyobrażam sobie jaka to tragedia stracić dziecko, brata i radość dzieciństwa.

    Też chciałabym być taką matką jaką opisałaś na początku postu :) ale ... oj długa droga przede mną :) Dobrze, że chociaż jest nadzieja, bo przecież człowiek może nad sobą pracować i zmienić się, prawda ? :)

    OdpowiedzUsuń