sobota, 3 maja 2014

Zimniutko

- Krzysiu, a twoja kobita to zawsze tak długo śpi?
- Akurat! Ja ci powiem prawdę, a ty jej zaraz wyklepiesz wszystko na ploteczkach na tarasie. Kobieca solidarność, psia mać.
Straaasznie lubię mój finiszujący majówkowy łykend. Z jednej strony pełen zimna meteorologicznego, z drugiej - ciepła, spokoju, równowagi, dobroci. I pachnący bzem.
A z zimnej majówki najmniej zadowolony był Wojtuś, który przyjechał do „cioteczki i wujaszka” głównie na poziomki. Widok białych kwiatuszków na poziomkowych krzaczkach podciął mu radosne skrzydełka na dobry kwadrans.
Później mu przeszło. Dostał poziomkową herbatkę.
Goście odjechali, więc teraz to już mi ta zimna majówka nie przeszkadza. Ostatni jej dzień planuję spędzić w łóżeczku z książką. O, taki fajny planik mam.

1 komentarz:

  1. u nas dziś cudowna pogoda a mimo to i tak w domu bo bez męża na spacer to nie fajnie iść, ale postanowiłam coś uszyć dla mojego maleństwa :)

    OdpowiedzUsuń