wtorek, 10 czerwca 2014

Był maj, jest czerwiec...

Któregoś dnia, wczesnym rankiem, kiedy jeszcze wszyscy spali, wymknęłam się wraz z Kicią na taras. Ja piłam herbatę, czytałam książkę, kotka zaś czmychnęła do warzywnika, bo ostatnimi czasy jest bardzo zainteresowana tym, co tam się dzieje. Poszłam i ja popatrzeć jak też się mają moje rzodkiewki, sałaty, truskawki i inne takie tam… Wilgotny i momentami upalny maj, sprzyjał głównie chwastom. Szubrawce, rosną szybciej niż moja motywacja, by systematycznie pielić ogródek.  Mięta się rozszalała i zatarasowała wejście do warzywnika. Muszę ją przesadzić w jakieś miejsce, gdzie będzie miała większą swobodę. Na olchach, w jednej z budek lęgowych wydzierały się małe pisklaki. Kotka ciekawie unosiła łepek i nasłuchiwała. Kiedy już pooglądałam wszystkie kwiatki, rabatki i mszyce na różach, psia mać, zapach upieczonego chleba ściągnął mnie do domu.

Tak właśnie skończył się maj, a ja nawet tego nie dostrzegłam! Teraz trzeba czekać cały rok na kolejny. A przecież maj, piękny maj powinien trwać przynajmniej 62 dni. Aby człowiek zdążył nasycić się tą soczystą zielenią, eksplozją aromatów – najpierw delikatnych lilaków, później słodkich akacji, wreszcie dusznych czarnych bzów. Ech… kalendarz nie zna litości. Czerwiec z marszu otulił świat upojnym zapachem jaśminu. Na horyzoncie wakacje. Niestety jak to zwykle przed wakacjami, rośnie stosik rzeczy pilnych, na już, teraz, a właściwie wczoraj. Gubię się w takim chaosie, do którego przecież sama się przykładam, odsuwając po drodze mniej pilne sprawy na skrajne brzegi biurka, hodując, z przeproszeniem, kupki pt. „zrobię później”. No i niestety to „później” nadeszło…


 
  
   
 


5 komentarzy:

  1. Śliczne masz róże , u mnie jakoś się nie trzymają , została mi taka mini ale mszyce opędzlowały jej liście .
    Masz ślicznego kota i tuptusia :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Dianko, podobno na dobry wzrost róż i odpędzanie od nich mszyc jest... skórka od banana :) Wyczytałam to jakiś czas temu gdzieś w necie i pocięte skórki od bananów zakopałam wokół korzeni krzaków. Poza tym można dodawać skórkę od banana do wody, która podlewa się kwiaty - także te domowe - ładniej rosną. Co tam szkodzi spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to tą ostatnią różyczkę spróbuję potraktować tym sposobem, póki co popryskałam ją taką pianką na mszyce to może odbije , kwitnie ale nie ma liści .

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie śliczne foteczki :) Faktycznie mięta bujna urosła :) Ja w przyszłym roku na balkonie sobie miętę zasadzę, żeby mi ładnie pachniała :) i może jeszcze jakieś ziółka :)

    OdpowiedzUsuń