poniedziałek, 1 września 2014

A ja w lesie

Ostatnie dni wakacji spędziłam w… lesie! Bo gdy tylko odleciał ostatni bocian z „naszego” gniazda, w okolicznych lasach pojawiły się grzyby! Grzyby! A to dopiero sierpień dobiegał końca, mniemam więc, że nadchodząca jesień będzie grzybna. No bo idzie ta jesień, idzie, nie ma co się oszukiwać i mamić, że przecież lato, lato wciąż. I pomimo, że czasami siąpił deszcz, pakowaliśmy do samochodu dawno nie używane gumofilce, wdziewaliśmy przeciwdeszczowe kurtki i kapelutki zielone na głowy i do lasu. Z wiadereczkami, bo wszystkie kosze do grzybów, wiosną zostały zamieszkane przez doniczki z kwiatami.
- Jak dobrze, że lubimy razem łazić po lesie za grzybami – mówię do Mareckiego, kiedy już przedzieraliśmy się przez deszczowy las – będziemy mieli co robić na stare lata – że tak mi się perspektywicznie powiedziało, z wyczuwalną nutą dekadencji. No bo jednak o starości mowa.
Bo to chyba dobrze, lubić robić coś wspólnie. Synki dwa pasji naszej nie podzielają. Nie znoszą bezcelowego, ich zdaniem, chodzenia po lesie. Hm… zresztą jeszcze parę innych różności różni nas od naszych Synów. Jabłka spadły nieco dalej od jabłoni, niż wynikałoby to z popularnego powiedzenia. Ale w przypadku facetów może tak powinno być? Facet musi poturlać się dalej od jabłoni, aby mógł bez przeszkód wyhodować swoje własne drzewo. O!
Wyjątkowo dużo grzybów znajdywałam na leśnych drogach lub tuż na ich skraju. I zawsze, naprawdę zawsze, gdy przeszłam daną drogę drugi raz – kolejne kapelusiki wołały „zabierz mnie, zabierz!”. Na koniec wakacji byłam nastrojona niezwykle filozoficznie, ukułam sobie domorosłą mądrość: bywa, że szukamy rozwiązania problemów gdzieś daleko, błądząc przy tym, popełniając w tym szukaniu kolejne błędy, nie dostrzegając prostych rozwiązań. A tymczasem wystarczy przemyśleć sprawę jeszcze raz, czasami zatrzymać się, poszukać cierpliwie tu gdzie jesteśmy, a znajdzie się rozwiązanie. Wcale nie trzeba gnać i pędzić, szukać nie wiadomo gdzie, nie wiadomo czego, wcale nie!
Przyda mi się taka myśl na ten nowy sezon służbowy, że też tym razem odwołam się do nomenklatury serialowej.





3 komentarze:

  1. Ruszam jutro - pozazdrościłem ;) ale nie wierzę, że znajdę takie jak Ty

    OdpowiedzUsuń