czwartek, 11 grudnia 2014

Taki czas

Każdego dnia zapisuję po kilka słów, bo nie chcę pozwolić popaść dniom w zapomnienie. Niestety godziny kolejnej doby mijają szybciej niż jestem w stanie zakodować swoją percepcją.
Gdzieś po drodze były dni z nieśmiałym słońcem. Tylko troszkę słońca, ale to wystarczy by uwierzyć w jego istnienie. Złapać kilka jego słabych promieni w garść.
A później lepka mgła osiadła na całym świecie – tym moim – i przez chwilę stało się baśniowo. Jaśniej. Radośniej, z nutą optymizmu.
Kolejne dni cichaczem galopują, wykreślając z zapałem daty z kart kalendarza. Gdyby czas był Panem Czasem, z pewnością miałby świra na punkcie lekkoatletyki. Startowałby w rozlicznych imprezach biegowych. W każdym możliwym dystansie, czy to sprint, czy maraton, miałby ogromne szanse na bycie mistrzem...
Grudzień już. Grudzień w zaawansowanym toku! Pierwszy miesiąc zimy, brr… jak zimno. Ostatni miesiąc roku, ostatnie dni z najkrótszymi dniami, najdłuższymi nocami. Ostatni miesiąc roku, który kradnie słońce i godziny. Miesiąc, który skrzy radością nadchodzących świąt, zaprzyjaźniony ze Świętym Mikołajem. Miesiąc nafaszerowany emocjami.
Premiera „Jasia i Małgosi” już za mną – kolejne doświadczenie pracy z nowymi ludźmi, kolejne wzruszenia w sercu do zapamiętania. Kolekcjonuję dobre chwile, dobre słowa, spotkania z dobrymi ludźmi. Naprawdę jest to dla mnie ważne.

A w mojej małej artystycznej manufakturze powstają śnieżynki, bo prawdziwego śniegu akurat u nas jeszcze nie było. Mam tych śnieżynek do zrobienia dużo, dużo, bo w tym roku wraz z życzeniami radosnych świąt, obdarowuję nimi przyjaciół, znajomych, tych, których kocham, lubię, ale i tych, którzy nadepnęli mi na odcisk, albo ja im. Bo taki to czas. Bo taki już ten czas jest… bo trzeba dać szansę dobru. A co złe niech idzie w zapomnienie.




1 komentarz:

  1. Podziwiam Twój talent do dziergania. :) Sport to zdrowie, a czas, cóż on nie gra już w mojej drużynie...

    OdpowiedzUsuń