niedziela, 8 lutego 2015

Ciemno i trochę strasznie

Ferie mijają leniwie i pracowicie jednocześnie. Trudny do zrozumienia duet, ale jak widać potrafi się zgrać. Wczorajszy wieczór spędziliśmy na mini stoku narciarskim. To znaczy ja, to konkretnie spędziłam w przytulnym wnętrzu drewnianej knajpki z widokiem na ośnieżony stok. Zakotwiczyłam w cichym kąciku, ze szklanicą pysznej latte i „Domofonem” Miłoszewskiego, który to potwierdza moje przekonanie, że jednak wieżowiec z windą na bezdusznym blokowisku, hehe, nie jest najmilszym miejscem do mieszkania. Straszniej niż na końcu naszej (nie)wsi, która od kilku dni tonie w totalnych, egipskich ciemnościach. A to dlatego, że panowie energetycy, korzystający z dość lekkiej w sumie zimy, kontynuują dzieło energetycznego liftingu dzielnicy. Tuż obok furtki stanął wysmukły, elegancji nowy słup, z takąż lampą. Widok na wschodni horyzont zdecydowanie zyskał na estetyce, bo poszłooo na gruz stare słupiszcze z kompletem dyndających kabli. Teraz wszystko idzie podziemnym tunelem. I tylko jaskółek żal, bo nie będą miały gdzie bidulki przesiadywać. Lampy póki co nie podłączone, więc naprawdę jest u nas CZARNO, jak przystało na koniec wsi, gdzie wrony zawracają, a psy szczekają wiadomo czym. Przy okazji swoich działań, Sprytni Panowie Energetycy źle podłączyli nasz licznik i przez kilka dni, chcąc nie chcąc, ciągnęliśmy prąd na lewiznę. No nie wiem, nie wiem, kto poniesie tego koszty, ale budowa domu, remont mieszkania warszawskiego pozbawiły mnie złudzeń – wszelkie konsekwencje niefrasobliwości „fachofców bombofców” ponosisz człowiecze sam!

Ale i dobry uczynek panowie energetycy mają na koncie, bo uratowali pobliskie gniazdo bocianie, które runęło jakoś na początku stycznia, gdy wichry targały naszym zakątkiem. Ciekawe czy boćki się wiosną zorientują, że ich domek czas jakiś miast na słupie, leżakował pod?

Słońce wzeszło cudnie, a ja w pracy. Co zrobić – mówiłam, że sprawiedliwości to nie ma? No właśnie...

1 komentarz:

  1. Potwierdzam! Wieżowiec z wielkiej płyty na blokowisku nie jest najmilszym miejscem do mieszkania! Kiedy w nim mieszkałam nie zdawałam sobie z tego sprawy. Teraz mam porównanie. Teraz wiem! Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń