środa, 18 marca 2015

Poetycznie

Przeniosłam się dziś w inny świat. W pięknej, klimatycznej sali domu kultury w pobliskim miasteczku, w uroczym, niewielkim pałacyku. Świat poezji. Świat całkowicie odległy od zła, i ludzi złem i nienawiścią się karmiących. Namalowany słowami przez uzdolnionych, młodych ludzi. Grube, mięsiste kotary w oknach odgradzały od tętniącej hałasem, i zabieganej ulicy. I od programów informacyjnych w TV, z panami w kominiarkach, wykrzykujących... ech lepiej nie pisać co... I od internetu, i kolorowych pisemek, gęsto wyłożonych w kiosku, tuż obok. Pomyślałam sobie, że gdyby ludzie mieli większą możliwość WYSŁUCHIWANIA poezji, a nie tylko jej CZYTANIA, to z pewnością byłaby ona bardziej popularna. I trafiałaby bardziej w serce, a nie mimo uszu. Może wówczas nie tylko „niektórzy lubiliby poezję” i może nawet więcej niż tylko „dwie na tysiąc”... Szczególnie wówczas, gdyby mieli możliwość słuchania dobrych interpretatorów. Takich, którzy potrafią słowem podsunąć przed oczy sugestywne obrazy, wzbudzić emocje.
Dziś miałam taką okazję. I dzień, tak słoneczny i jasny stał się dla mnie jeszcze bardziej piękny. A jeśli dodam, że moja podopieczna osiągnęła sukces... to zrozumiałym jest mój dobry nastrój.
I wcale nie czuję się współautorką jej sukcesu. Bo cóż, można z kimś popracować nad opanowaniem środków wyrazu, poćwiczyć dykcję, tempo, rytm, postawę, a nawet mowę ciała. Można poświęcić czas na rozgryzienie o co chodzi w danym tekście i co JA-recytator (a nie autor!) chcę powiedzieć o sobie, wybierając właśnie taki, a nie inny wiersz czy fragment prozy. Ale za nic nie da się wypracować tego „CZEGOŚ”, co po prostu się ma albo nie. Czegoś, co przykuwa uwagę słuchaczy, uwodzi, zaprasza do współodczuwania.
...może świat byłby lepszy...

Niektórzy lubią poezję

Niektórzy -
czyli nie wszyscy.
Nawet nie większość wszystkich ale mniejszość.
Nie licząc szkół, gdzie się musi,
i samych poetów,
będzie tych osób chyba dwie na tysiąc.

Lubią -
ale lubi się także rosół z makaronem,
lubi się komplementy i kolor niebieski,
lubi się stary szalik,
lubi się stawiać na swoim,
lubi się głaskać psa.

Poezję -
tylko co to takiego poezja.
Niejedna chwiejna odpowiedź
na to pytanie już padła.
A ja nie wiem i nie wiem i trzymam się tego
jak zbawiennej poręczy.

                    Wisława Szymborska


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz