czwartek, 16 kwietnia 2015

A hoj!

Ajajaj! Zacieram łapki z radości. Bo jeszcze tylko kilka projektów zamknę w pracy, ostatnie sprawunki, jakieś żarełko dla chłopaków, aby nie umarli z głodu podczas nieobecności rodzicieli – karmicieli, i wio! Pakujemy walizeczkę i wybywamy na krótki weekend prawie nadmorski. Konkretnie malborsko - nadmorski. Z przyjaciółmi, z którymi widujemy się baaardzo rzadko. Troszkę niepokoją mnie pogodowe zapowiedzi, no ale może sztormu nie będzie? A nawet jeśli – ostatni sztorm na Bałtyku widziałam jako dziecko, więc czas sobie przypomnieć. Co prawda nie spodziewam się kąpieli w morskiej toni, ale chociaż posłuchać tych fal, powąchać powietrze! Nawdychać się go, nawdychać do pełni płuc! Popatrzeć na skrzeczące mewy, obżarte łabędzie!

A "nasz" bocian niech dalej remontuje gniazdo, porządkując przy okazji łąkę z olchowych gałązek. Rabatki niech mnie powitają w niedzielę zakwitłymi pąkami tulipanów i żonkili. I niech nadal uśmiecha się do mnie dziesiątkami szafirowych kuleczek, wesoła gromada wysmukłych szafirków!

3 komentarze:

  1. Powodzenia i pięknej pogody życzę! Bo u nas nad morzem teraz wieje i wieje i wieje... Ale też cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dorotka też nam wiało ale i tak było pięknie :)

    OdpowiedzUsuń