środa, 13 maja 2015

Jaszczurka i nie tylko

Wieczorem, szczytem wału, wracam  z kijkowania.
Z nad Wieprza zaś wraca wesoła gromadka panów wędkarzy-rowerzystów i sąsiadów "zewsi" niejako. Wędziska bujają się im ponad głowami, niczym moje kijki obok moich nóg.
- A gdzie narty, hehehe??? - uśmiechają się panowie.
- A gdzie ryby? - uśmiecham się  i ja.
Panom uśmiechy pospadały z twarzy, niczym robaki z haczyków.
- A sąsiadka dowcipna!
- A uczę się od miszczów!

Uwielbiam takie pogawędki!

Wraz z wiosną obok naszego tarasu, tuż pod wiązem, zamieszkała zielona jaszczurka...
Czasami wyłazi, ale niezbyt często. Do fotki jednakże łypnęła okiem.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz