piątek, 26 czerwca 2015

Co zrobi Jędrek?

Ojojoj. Syn małoletni wciąż trzyma nas w niepewności na jakąż to szkołę średnią ostatecznie się zdecyduje. Póki co, czeka na wyniki rekrutacji. Po niej dopiero zamierza oznajmić nam, w której to będzie przez najbliższe 3 lata szlifował swoje szare komórki. Czy będzie to liceum „moje” i Michała, czy w pobliskim miasteczku? Każdy wybór ma (jak mawia klasyk) plusy dodatnie i plusy ujemne. Nacisku nie stosujemy, bo to nie w naszym stylu wychowawczym (mam nadzieję, że synki dwa potwierdziliby), a nade wszystko – ha! niech się znajdzie taki mocny ktoś, kto dałby radę wywrzeć nacisk na naszego Jędrka!  
Wakacje zaś zainaugurujemy mocnym akcentem - wybywamy wspólnie z Anią i Tomaszkiem do Marzenki i Grzesia na weekendową bluesową imprezę. 
A zaraz po - do pracy. Bo ja przecież z tych, co jak mogą, to w wakacje dorabiają ;) Ale może w nagrodę, odnajdę te pieniądze, co to ich zawsze szukam i nie wiem gdzie mam, i sprawię sobie nowy laptopik. O! Finansowa motywacja to ma jednak moc!
Acha - no i jakby ktoś jeszcze nie zauważył to wakacje, wakcjunie, wakacjusie ukochane właśnie się zaczęły! Hurrra!

Lecę w krzaczki po poziomki, borówki i ostatnie truskaweczki :)


2 komentarze:

  1. ehh ja to ostatnio nawet nie zauważam, że są wakacje :( przypomina mi się, że to okres wakacyjny jak mi mówią, że przedszkole ma cały miesiąc wolnego od dzieci i muszę coś z moją Wiką zrobić w tym sierpniu ... ale wszystko da się jakoś zorganizować :) Tydzień urlopu ja z nią spędzę, 2 tygodnie mąż, a ten czwarty tydzień to może babcie jakoś przygarną dziecko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A z tą pracą w wolnym czasie ... cóż rozumiem Cię :)

    OdpowiedzUsuń