środa, 12 sierpnia 2015

Error!


No dobra. Nie jest dobrze z tym upałem. A jeśli sytuacja się nie zmieni, to lada moment nadejdzie krajobrazowa jesień. Drzewa nie tyle usychają, co są wypalone słońcem. Nasze młode olszyny mają 2/3 liści spalonych, zasuszonych. To samo dzika róża! Na dwóch wiązach w okolicy domu jest więcej żółtych liści niż zielonych. Jeszcze chwila, to wszystko opadnie i drzewa będą gołe niczym w listopadzie. Pies ma rozpacz w oczach. Widać jak po prostu cierpi od gorąca. Polewamy go co jakiś czas zimną wodą (tego to on też nie lubi, ale chociaż odzyskuje wigor), lecz to doraźny ratunek. Kotka siedzi całymi dniami w składziku między dechami. I chyba wyżera tam myszy, bo wyłazi coraz grubsza. Kilka dni temu, 7 sierpnia, o godzinie 16, nasz północny termometr wskazywał dokładnie 37 stopni w cieniu, elektroniczny ustawiony w słońcu zwariował i migał error error, a maksymalną moc to on ma plus 50!
Jak muchy w roztopionej smole, szykujemy się na krótki, wakacyjny weekend z przyjaciółmi, gdzieś w centralnej Polsce. A to już będzie podwójnie gorąco - raz upał, dwa gorące serducha ludzi, których spotkam :)


5 komentarzy:

  1. Zatem, udanego wypoczynku!

    OdpowiedzUsuń
  2. tak, kolory jesieni coraz widoczniejsze w krajobrazie właśnie za sprawą upałów, trawy tak pożółkły...
    Udanego spotkania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam w sobotę "spotkanie po latach" w Kazimierzu - ostatni raz w tym składzie spotkaliśmy się podobno siedemnaście lat temu. Mnie sie wydawało, że przedwczoraj :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Skutki upału widoczne są niemal w całej Polsce, szczególnie widać to przemierzając nasz piękny kraj w północnego zachodu na wschód. Smutne drzewa, wypalone trawniki, suche pola i lasy. Paradoksalnie, kiedy w większej części Polski grzało niemiłosiernie, nad morzem grzaliśmy się polarami, bo koniec lipca przyniósł temperatury 12 stopni! W ciągu dnia! Noce były kilkustopniowe! A nie mogłoby być tak po równo, dziesięć mniej tam, gdzie grzeje, dziesięć więcej tam, gdzie zabrakło słońca... A nie, same skrajności...
    Pozdrawiam bardzo serdecznie, już pourlopowo :(
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, jak ja to mówię - nie ma sprawiedliwości na świecie ;) Okazuje się, że w pogodzie też ;) U nas okropna susza :( Nasz ogródek jest już taki jesienny :(

      Usuń