niedziela, 30 sierpnia 2015

No i już...

Ostatni w tym roku leniwy dzień nad jeziorem. Słońce gorące, a woda w jeziorze rześka jak diabli. Zieleń wymęczona masakrycznie upalnym i prawie bezdeszczowym w naszych okolicach, latem. Powiem szczerze, że i ja mam go dość. Hamak przesunęłam w cień, bo absolutnie nie bawi mnie już rozpuszczanie się w słońcu.
Od jutra będzie inaczej. Szybciej, bardziej obowiązkowo, bardziej według planu, z zegarkiem przed nosem. Startujemy w nowy rok szkolny. Buuu…




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz